Nowy rok przyniósł podwyżkę składek na ubezpieczenia społeczne, które przedsiębiorcy opłacają za siebie. Wzrosła kwota bazowa, od której wyliczane są składki. To popchnęło je w górę.
Minimalna składka na ubezpieczenie emerytalne to w 2018 r. 520,36 zł miesięcznie. W 2017 r. było to 499,28 zł.
Minimalna składka na ubezpieczenie rentowe to w tym roku 213,26 zł. W zeszłym roku było 204,62 zł.
Składka na ubezpieczenie chorobowe w 2018 r. nie może być niższa niż 65,31 zł. W 2017 r. było to 62,67 zł.
Jest jeszcze składka na ubezpieczenie wypadkowe. W tym roku to 47,98 zł. W zeszłym było 46,04 zł.
Składka na Fundusz Pracy to z kolei 65,31 zł. Było 62,67 zł.
W sumie do zapłaty będzie 912,22 zł miesięcznie. O blisko 40 zł więcej niż w zeszłym roku.
Ale składki na ZUS to nie wszystko. Przedsiębiorcy muszą też opłacać składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Jej oficjalna wysokość w 2018 r. nie została jeszcze ogłoszona. Szacuje się, że przekroczy 310 zł. W zeszłym roku było to mniej niż 300 zł.
Na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne przedsiębiorca będzie musiał przeznaczać w tym roku ponad 1200 zł miesięcznie.
W lepszej sytuacji są osoby, które rozpoczynają po raz pierwszy prowadzenie działalności gospodarczej. I te, które prowadziły ją wcześniej, ale zamknęły i teraz wznawiają, po upływie co najmniej 5 lat. W tych przypadkach przez dwa lata mogą korzystać z preferencji w opłacaniu składek.
W 2018 r. ich składki to:
- na ubezpieczenie emerytalne 122,98 zł
- na ubezpieczenie rentowe 50,40 zł
- na ubezpieczenie chorobowe 15,44 zł
- na ubezpieczenie wypadkowe 11,34 zł.
Przedsiębiorcy, którzy mają prawo do ulg w opłacaniu składek na ZUS nie płacą składki na Fundusz Pracy. Ich łączna składka miesięczna w 2018 r. to zatem 200,16 zł.
W górę poszedł też w 2018 r. próg odcięcia składek na ZUS. Chodzi o to, że składki na ZUS płaci się od wynagrodzeń do poziomu trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy. Tak ustalona kwota daje w 2018 r. kwotę 133290 zł. To limit roczny, brutto. Zarobki do tej kwoty są obłożone składkami na ZUS. To co powyżej już nie.
W zeszłym roku próg odcięcia stanowiła kwota 127890 zł.
Możliwe, że z początkiem przyszłego roku górny limit naliczania składek w ogóle zniknie. Składki byłyby pobierane od całości wynagrodzenia. Ustawę w tej sprawie właśnie została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego. Budzi bowiem poważne zastrzeżenia prawne. Chodzi o to, że w głosowaniach nad nią w Senacie najprawdopodobniej nie było kworum.
Inaczej mówiąc - głosowało zbyt mało senatorów. Wymagana ich liczba była wprawdzie na sali, ale opozycja na znak protestu przeciwko podwyżce składek, nie wzięła udziału w głosowaniu. Mimo to prowadząca obrady wicemarszałek Senatu uznała, że wszystko jest w porządku, ustawa wróciła do Sejmu. Stamtąd trafiła na biurko prezydenta. Opozycja zgłosiła sprawę wadliwego głosowania prokuraturze. W tej sytuacji los zniesienia progu odcięcia ciągle jest niepewny.
***