W polskojęzycznych grupach z ofertami pracy za granicą pojawiło się ogłoszenie dotyczące zatrudnienia na dużej fermie mlecznej w Groß Kordshagen w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Poszukiwani są "dojarze", czyli osoby dojące krowy oraz osoba, która zajmie się cielętami.
Praca ma być dostępna od zaraz i na stałe. Oferowane wynagrodzenie wynosi od 2700 do 3500 euro brutto miesięcznie. Po przeliczeniu według obecnego kursu daje to około 11,4-14,8 tys. zł brutto. Górna kwota nie jest więc pensją "na rękę". Ostateczna wypłata będzie zależała m.in. od podatków i składek.
Gospodarstwo ma liczyć około 650 krów oraz 600 cieląt i jałówek. Do obowiązków dojarzy należy obsługa dojenia około 500 krów, sortowanie i przepędzanie zwierząt, czyszczenie obór, legowisk i hali udojowej oraz przygotowywanie kąpieli racic.
Pracownicy mają także obserwować stado, sprawdzać stan zdrowia zwierząt i zgłaszać nieprawidłowości. Osobne stanowisko przewidziano dla osoby zajmującej się cielętami.
Zakres zadań pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o obsługę urządzeń udojowych. To także praca fizyczna przy utrzymaniu obory i codzienna odpowiedzialność za duże stado.
Od kandydatów wymagane jest wcześniejsze doświadczenie w pracy z bydłem oraz przynajmniej podstawowa znajomość języka niemieckiego. W ogłoszeniu zaznaczono również, że pracownicy muszą być podczas wykonywania obowiązków "absolutnie trzeźwi".
Oferta przewiduje zatrudnienie na podstawie niemieckiej umowy. Nie podano jednak, ile wyniesie wynagrodzenie netto. Nie wiadomo też, według jakich kryteriów pracownik otrzyma 2700 euro, a według jakich maksymalną stawkę, czyli 3500 euro brutto.
To istotne, ponieważ różnica między dolną i górną granicą wynagrodzenia wynosi 800 euro miesięcznie. Przed wyjazdem kandydat powinien więc ustalić nie tylko wysokość stawki, ale też liczbę godzin, system zmianowy, pracę w weekendy i zasady wypłaty ewentualnych dodatków.
Pracodawca oferuje zakwaterowanie wyposażone w kuchnię, łazienkę i dostęp do internetu. Miesięczna opłata ma wynosić około 200 euro, czyli mniej więcej 850 zł.
Wśród rzeczy, które pracownik powinien przywieźć ze sobą, wymieniono przedmioty osobiste oraz własną pościel. To właśnie ten punkt zwrócił uwagę mediów opisujących ofertę.
Sam wymóg nie zmienia jednak najważniejszych warunków zatrudnienia. Kandydat powinien przede wszystkim pamiętać, że podawane prawie 15 tys. zł to najwyższa możliwa kwota brutto. Od pensji zostaną odprowadzone niemieckie podatki i składki, a dodatkowo trzeba będzie opłacić mieszkanie.
"Fakt", który jako pierwszy opisał ofertę, zestawił ją z ogłoszeniami z polskich gospodarstw. W zależności od miejsca i zakresu obowiązków oferowane w nich stawki miały wynosić od około 4 tys. do blisko 10 tys. zł brutto.
Trzeba jednak pamiętać, że nie są to oficjalne dane o przeciętnych wynagrodzeniach dojarzy w Polsce, lecz przegląd wybranych ofert pracy. Na podstawie jednego niemieckiego ogłoszenia nie można też stwierdzić, że wszystkie gospodarstwa za Odrą oferują podobne warunki.