Bruksela będzie musiała po Brexicie szukać cięć w budżecie. To nie jest dobra wiadomość dla rolników

Emmanuel Macron nie ma zamiaru umierać za Wspólną Politykę Rolną. O ile wcześniej Francja zawsze stała w pierwszej linii walki o pieniądze na rolnictwo z unijnych budżetów, o tyle teraz francuski rząd ma zmienić to podejście.

Jak wynika z noty francuskiego rządu, opublikowanej przez serwis Contexte i opisanej przez portal Politico, francuski rząd naciska na Brukselę w sprawie nałożenia priorytetu wydatków m.in. na obronność i edukację. Jednocześnie „głęboką reformę” miałaby przejść Wspólna Polityka Rolna, czyli m.in. system dopłat bezpośrednich dla rolników.

Podobną deklarację, o konieczności przemyślenia w gronie państw Unii Wspólnej Polityki Rolnej „bez żadnych tabu” Macron wyraził też we wrześniu ub.r. Podczas rozmów o poprzednich budżetach unijnych Francja zawsze mocno walczyła o pieniądze na Wspólną Politykę Rolną (tym bardziej, że jest jednym z jej największych beneficjentów), więc ta zmiana podejścia może być zaskakująca. Bo choć Macron nie mówi konkretnie o konieczności cięć wydatków na rolnictwo, to w Unii między wierszami właśnie to się odczytuje.

Warto też pamiętać, że budżet Unii Europejskiej będzie musiał przejść bardzo mocny lifting w kolejnej perspektywie - na lata 2021-2027. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, wspólnota „straci” ok. 12 mld euro rocznie.

W tym kontekście, oraz w sytuacji, gdy obronność, bezpieczeństwo czy polityka migracyjna są bez wątpienia kluczowymi wyzwaniami stojącymi przed Unią, bronienie Wspólnej Polityki Rolnej mogłoby i tak być bardzo trudne. Tym bardziej, że środki z WPR - ok. 58 mld euro rocznie, 40 proc. budżetu Unii - idą głównie do największych gospodarstw. 80 proc. pieniędzy trafia do zaledwie 20 proc. rolników.

Poza tym wokół Wspólnej Polityki Rolnej co jakiś czas pojawiają się kolejne informacje o defraudacjach czy niegospodarności. Przykładowo, w grudniu ub. r. audyt Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wykazał, że dopłaty mające na celu rozwój ekologicznych gospodarstw wcale nie sprawiły, że te stały się bardziej „zielone”.

Te nowe wnioski są dobrym dowodem, że obecna Wspólna Polityka Rolna nie działa. Ten raport jest krzykiem ostrzegającym Komisję Europejską, że polityka rolna musi zostać przeprojektowana

- pisał wówczas Europejski Trybunał Obrachunkowy.

I owszem, Wspólna Polityka Rolna ma zostać po 2020 r. przeorganizowana. Komisja Europejska pracuje nad jej zmianami, szczegóły ma pokazać w maju br. Po wielkich konsultacjach, w których wzięło udział ok. 320 tys. respondentów ze wszystkich państw Unii, wiadomo już jednak, że mają one polegać m.in. na uproszczeniu procedur i zwiększeniu efektywności wsparcia. Dystrybucja środków między rolników miałaby ponadto być zadaniem każdego z państw.

Pozostaje otwarte pytanie, czy za tymi zmianami pójdzie również cięcie funduszy na WPR, a jeśli tak, to jak głębokie. Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej, mówił w poniedziałek, że jest przeciwko drastycznym cięciom - ale nie tylko on w KE ma przecież głos. Teoretycznie dodatkowo Polsce może grozić ogólnie mocne obniżenie wsparcia z Unii w nowej perspektywie, jeśli dalej będzie trwał konflikt na linii rząd - Komisja Europejska.

W 2017 r. do Polski z Unii na dopłaty dla rolników trafiło ok. 4 mld euro, do Francji ponad dwukrotnie więcej.

***

Jacek Gadzinowski: Nie trzeba pracować 10 godzin dziennie, żeby osiągnąć sukces [NEXT TIME]

Więcej o: