Ropa jest najdroższa od trzech lat. Kierowcy w Polsce powinni teraz trzymać kciuki za złotego

Takich cen ropy naftowej na światowych rynkach nie było od grudnia 2014 roku. Ropa drożeje, mimo, że firmy w USA mocno zwiększają wydobycie. To nie jest dobra wiadomość dla polskich kierowców na początku ferii.

Europejska ropa typu Brent kosztuje około 70 dolarów za baryłkę, a amerykańska WTI ponad 64 dolary. Notowania tych najbardziej śledzonych gatunków surowca są na najwyższych poziomach od trzech lat.

Notowania ropy BrentNotowania ropy Brent źródło: investing.com

Notowania ropy WTINotowania ropy WTI źródło: investing.com

Ropa naftowa najdroższa od trzech lat

Ropa drożeje od wielu miesięcy, bo kraje skupione w kartelu OPEC (eksporterzy naftowi głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki) wraz z Rosją podpisały porozumienie o ograniczeniu wydobycia ropy – po to, by jej ceny po trzyletnim okresie mocnych spadków zaczęły rosnąć. To się udało. Ale w ostatnich tygodniach ropa drożeje coraz gwałtowniej, od początku grudnia to już około 13 proc. zwyżki.

Dlaczego ropa drożeje?

Dzieje się tak mimo że firmy z Ameryki Północnej, chcąc skorzystać z dobrej sytuacji rynkowej, zwiększają produkcję. W USA tylko w ciągu tygodnia przybyło 10 platform wiertniczych – najwięcej od czerwca ubiegłego roku. W Kanadzie wierceń jest najwięcej od 10 miesięcy.

Pomaga cały czas OPEC i powtarzane zapewnienia o ograniczaniu wydobycia – ma to obowiązywać przynajmniej do końca tego roku. W ostatnich dniach o konieczności utrzymywania cięć pomimo odbijających się cen surowca mówił między innymi Irak i Arabia Saudyjska.

Czytaj też: Arabia Saudyjska rozda obywatelom 13 mld dolarów. Tak po prostu, żeby osłodzić im wzrost opłat i podatki

Z drugiej strony rośnie popyt na ropę – według dyrektora generalnego OPEC w tym roku zwiększy się o około 1,5 mln baryłek dziennie. Rosnącym cenom mogą tak naprawdę przeszkodzić tylko Amerykanie zwiększający produkcję u siebie.

Kierowcy w Polsce zapłacą więcej za paliwa, kluczowy poziom złotego

Rosnące ceny ropy na światowych rynkach przełożyły się też na podwyżki w Polsce. Według wyliczeń ekspertów z Biura Maklerskiego Reflex, w minionym tygodniu ceny benzyn poszły w górę o 2-3 grosze, a oleju napędowego o 3 grosze na litrze. Wpłynęła na to nie tylko droższa ropa, ale także kursy walutowe, bardzo ważne w przypadku cen paliw w Polsce.

Polskie rafinerie kupują ropę naftową za dolary. Dlatego to, ile płacimy za litr paliwa na stacji benzynowej zależy nie tylko od cen surowca, ale także od notowań złotego wobec amerykańskiej waluty. Złoty ostatnio się umacniał, z wyjątkiem ubiegłego tygodnia, kiedy przez kilka dni tracił.

Dziś jednak znów rośnie, dodatkowo sprzyjają mu też notowania głównej światowej pary walutowej – euro umacnia się wobec dolara.

Tak wygląda roczny wykres słabnącego dolara wobec złotego:

Notowania dolara wobec złotegoNotowania dolara wobec złotego źródło: stooq.pl

i euro umacniającego się wobec dolara:

Notowania euro wobec dolaraNotowania euro wobec dolara źródło: stooq.pl

- Pomimo szansy na wyhamowanie podwyżek na rynku hurtowym, ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach w pierwszym tygodniu ferii zimowych mogą dalej rosnąć. Skala podwyżek może sięgnąć średnio  3 – 5 groszy na litrze.  Nie powinny rosnąc ceny autogazu - uważają analitycy BM Reflex.

Ci, którzy na ferie planują dużo podróżować samochodem, powinni więc teraz mocno trzymać kciuki za polskiego złotego.

+++

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]