Jeszcze o 8 rano za bitcoina płacono blisko 14 tysięcy dolarów. O 11 każdy, kto wczesnym rankiem wyłożył pieniądze mógł być w stanie przedzawałowym, bo kurs gwałtownie zanurkował (w zależności od giełdy) nawet do 11 100 dolarów za btc. W tak krótkim czasie strata wynosiła niemal 18 procent, a sama kryptowaluta zanotowała najniższy kurs od 6 tygodni. Późniejsze godziny przyniosły pewne odbicie, ale po godzinie 22:00 spadki przyspieszyły i przecena wynosiła aż ponad 20 proc., za jednego bitcoina płacono 10500 dol. Jeszcze mocniej przeceniono ethereum - spadek aż o 30 proc., i ripple - w dół o ponad 40 proc.
To nie jest pierwsza tak duża korekta ceny bitcoina. Podobne, procentowo, załamanie kursu można było zaobserwować przed świętami. Po ówczesnej przecenie kurs już nie wrócił do maksimum wynoszącego około 20 tysięcy dolarów za btc chociaż był blisko.
- Wystarczyło ledwie kilka tygodni, by wartość bitcoina poleciała w dół - aż o 9 tys. dolarów (w drugiej połowie grudnia kosztował nawet 20 tys. dol. - red.). Spadek mogły wywołać działania władz Korei Południowej, Chin oraz notowania giełdowe w oparciu o Bitcoina - pisze Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl.
Prognozy kursu na rok 2018 są różnorodne. Od przewidywań, że bańka bitcoina pęknie aż po optymistyczne (dla spekulantów) prognozy, że kurs sięgnie 100 tysięcy dolarów. Kay Van Petersen, analityk Saxo Banku, który przewidział, że bitcoin w 2017 przebije cenę 2000 dolarów zakłada jednak, że nie tylko btc osiągnie 100 tysięcy, ale że kurs innej kryptowaluty ethereum przebije bitcoina. Warren Buffet uważa z kolei, że kryptowaluty będą miały „niesławny koniec”.
Rozpiętość przewidywań, oraz pewne podobieństwa do tulipanowej gorączki (oraz bańki dotcomów z początku stulecia) sugerują jednak, że lepiej nie poświęcać całego majątku na inwestycje w kryptowaluty.
Szczególnie, że całkiem sporo regulatorów rynku ostrzega przed inwestycjami, a Korea Południowa zastanawia się nad zakazem działalności części giełd wymiany. Z kolei Chiny zastanawiają się nad obowiązkową centralizacją kursu wymiany bitcoina. Co wynika z faktu, że jest wiele giełd kryptowalut, które nie zawsze okazują się być profesjonalne – zdarzały się sytuacje, w których klienci giełd mieli problemy z wypłatą środków lub nawet spotykali się ze „znikaniem” bitcoinów z wirtualnych portfeli.
Pewne jest jedno – od grudniowego szczytu bitcoin stracił prawie 50 procent.