Prace nad ustawą o elektromobilności wkroczyły w decydującą fazę. Kilka dni temu jej projekt został przyjęty do Sejm, a resort sprawiedliwości liczy na to, że jeszcze w tym miesiącu - po uchwaleniu przez Senat - ustawa trafi na ręce prezydenta Dudy. Ten nie powinien długo zastanawiać się nad jej podpisaniem, gdyż - jak się okazuje - sam należy do grona gorących zwolenników elektromobilności i samochodów elektrycznych.
Tak przynajmniej wynika z wystąpienia prezydenta na konferencji "Technologie Przyszłości: Elektromobilność", która w środę odbyła się w Pałacu Prezydenckim.
Czy elektromobilność jest ważna? Jest bardzo ważna. Dziś 97 proc. ropy naftowej, z której wytwarzamy benzynę oraz inne paliwa musimy importować z zewnątrz. Energię elektryczną możemy wytwarzać w Polsce. Elektromobilność może więc zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju.
- podkreślił Andrzej Duda.
Prezydent dodał, że dynamiczny rozwój elektromobilności pomoże nie tylko w walce ze smogiem i innymi zanieczyszczeniami, ale może również stać się też nowym kołem zamachowym polskiej gospodarki i wielką szansą dla polskich firm i naukowców.
Jeśli mamy być - jak przewiduje Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju premiera Morawieckiego - krajem innowacyjnym i konkurencyjnym, to musimy tworzyć w Polsce dobra przetworzone. Produkować nowoczesne dobra, które będą w absolutnej światowej awangardzie. To jest nasza wielka ambicja
- mówił w środę prezydent.
Podczas swojego wystąpienia prezydent zwrócił uwagę, że polskie firmy już od lat produkują elektryczne pojazdy. Wymienił m.in. Melexa, firmę Ursus, czy Solaris.
Milion elektrycznych samochodów do 2025 roku
Wsparcie ze strony prezydenta z pewnością ucieszy premiera Morawieckiego, który wielokrotnie podkreślał, że jest gorącym zwolennikiem rozwoju elektromobilności.
Po pierwsze jest ona [elektromobilność - red.] przepustką dla polskich firm, by stały się poważnymi globalnymi graczami, zwłaszcza w zakresie autobusów. A po drugie, to pierwsza rewolucja przemysłowa, w której możemy uczestniczyć na pełnych prawach, jako lider, a nie odbiorca technologii. Solaris, Ursus czy wreszcie Autosan mają w państwie sprzymierzeńca, którego brakowało polskim firmom tak długo
- mówił w ubiegłym roku Morawiecki w rozmowie z tygodnikiem wPolityce
Mateusz Morawiecki, jeszcze jako minister rozwoju, postawił sobie za cel 1 milion elektrycznych samochodów na polskich drogach do 2025 r. oraz produkcję 1000 elektrycznych autobusów rocznie. Również podczas środowej konferencji Michał Kurtyka z resortu energetyki potwierdził, że te prognozy wciąż są dla rządu aktualne.
Co z polskim e-samochodem?
Za realizację tego planu odpowiedzialna ma być m.in. spółka ElectroMobility Poland SA, którą w październiku 2016 roku powołały do życia cztery koncerny energetyczne - PGE, Energa, Enea oraz Tauron. W ubiegłym roku spółka ogłosiła konkurs na projekt karoserii dla polskiego auta elektrycznego, który wzbudził jednak sporo kontrowersji.
Obecnie ElectroMobility Poland rozpoczęła prace nad prototypem polskiego e-auta. Wstępna dokumentacja techniczna ma być gotowa jeszcze w pierwszej połowie br.
Jesteśmy w trakcie poszukiwań partnera do uruchomienia produkcji. Postępowanie będzie trwało kilkanaście miesięcy, więc kluczowe jego etapy przypadną właśnie na 2018 rok. Chcemy mieć pewność, że pracujemy z najlepszymi firmami z tej branży, dlatego w trakcie kolejnych etapów postępowania będziemy weryfikować naszych partnerów. Uruchomimy produkcję z tym, który zaprezentuje najlepszą koncepcję biznesową i największe umiejętności techniczne
- mówił niedawno Piotr Zaremba szef projektu ElectroMobility Poland.
Z wyliczeń resortu energetyki wynika, że w 2040 roku na świecie będą jeździły 2 mld samochodów, a co czwarty z nich będzie miał napęd elektryczny. Zdaniem Michała Kurtyki z resortu energetyki, to wielka szansa dla polskich firm i naukowców.
Globalny rynek samochodów elektrycznych dopiero dojrzewa. Tradycyjni gracze będą musieli dostosować się do nadchodzących zmian, ale ta rewolucja jest również ogromną szansą dla zupełnie nowych graczy
- podsumował swoje wystąpienie na wtorkowej konferencji Michała Kurtyka.