Chiński juan staje się konkurencją dla amerykańskiego dolara. Pomagają mu Niemcy

Rafał Hirsch
Niemcy ogłosili, że zamierzają do składu swoich rezerw walutowych dołożyć chińskiego juana. Ośmieleni tą wypowiedzą Francuzi oświadczyli, że oni juana w rezerwach już mają. To pokazuje, że waluta Chin staje się obok dolara i euro fundamentem globalnego systemu finansowego.

Najpierw EBC, teraz Niemcy

Członek zarządu Bundesbanku Andreas Dombret, przemawiając w tym tygodniu w Hong Kongu, powiedział, że niemiecki bank centralny podjął decyzję o wprowadzeniu juana do rezerw walutowych. Zaznaczył, że to następstwo takiej samej decyzji podjętej przez Europejski Bank Centralny. Zdaniem Niemców istotne też jest to, że od jesieni 2016 roku juan jest także elementem koszyka walutowego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Decyzja Niemiec z jednej strony potwierdza, że juan zwiększa swoje znaczenie w globalnym systemie finansowym, co wielu ekonomistów zapowiadało od dawna. Z drugiej strony, wciąż może jednak stanowić zaskoczenie, bo chiński rynek walutowy nie jest w pełni zliberalizowany. Władze Chin nadal ściśle kontrolują kto i ile może z Chin przelać na zewnątrz kraju. W związku z tym nie można powiedzieć, że juan to waluta, której wartość kształtuje się na wolnym rynku, tak jak to się dzieje w przypadku dolara, euro, czy chociażby polskiego złotego.

Francja i Hiszpania też

To jednak nie przeszkadza Niemcom, a także, jak się właśnie okazało, także Francuzom. Tuż po wypowiedzi Dombreta w Hong Kongu, bank centralny Francji oświadczył, że on juana w strukturze swoich rezerw walutowych ma już od pewnego czasu. Chwilę później Hiszpania oświadczyła, że rozważa inwestycje w juana. Francuzi w swoim oświadczeniu zaznaczyli jednak, że ogromna większość rezerw nadal jest lokowana w amerykańskim dolarze.

Oczywiście dziś nikt na serio nie rozważa scenariusza rychłego zastąpienia dominującej pozycji dolara USA przez chińskiego juana. Ale wzrost znaczenia chińskiej waluty oznacza, że może ona być wkrótce równie ważna na świecie jak kilka mniej ważnych od dolara, ale nadal kluczowych walut, takich jak euro, jen japoński, czy frank szwajcarski. Już tylko to będzie oznaczać istotną zmianę pozycji Chin w świecie finansów.

Chińskie ambicje

Sami Chińczycy uznają wzrost znaczenia swojej waluty za coś pożądanego. Zastępca szefa chińskiego banku centralnego Yin Yong powiedział, że nadal istnieje duży rozdźwięk pomiędzy wielkością chińskiej gospodarki (drugiej na świecie), a skalą wykorzystania juana w transakcjach międzynarodowych. To oznacza, że jego zdaniem rola juana na świecie nadal powinna rosnąć.

Wzrost roli juana na świecie ma miejsce w momencie, w którym z gospodarką Chin stało się coś nieoczekiwanego. Według najnowszych danych ich wzrost gospodarczy przyspieszył. To zaskakujące, bo wszyscy oczekiwali, że po latach wzrostu o ponad 10 procent rocznie coraz większa gospodarka Chin będzie tracić rozpęd i rosnąć coraz wolniej. Tak faktycznie przez ostatnie lata było. W 2016 roku PKB Chin urosło o 6,7 procent – najsłabiej od 1990 roku. Ale w 2017 tempo wzrostu sięgnęło 6,9 procent. Co ważne, dzisiaj już fundamentem wzrostu w Chinach jest ich własna konsumpcja, a nie tani eksport, tak jak to było jeszcze 10 lat temu.

Partia zdecydowała. Chiny nie chcą już być wielkim trucicielem i stawiają na zieloną energię