Mocarstwowe plany Pekao po repolonizacji. Bank myśli o otwarciu biur w Nowym Jorku i w Londynie

Marcin Kaczmarczyk
Bank Pekao rozważa otwarcie nowych oddziałów zagranicznych. O szczegółowych planach ma poinformować jeszcze w tym kwartale. To w pewien sposób powrót do korzeni - bank przez lata specjalizował się w zagranicznych operacjach.

Przez większą część swojej historii Bank Pekao zajmował się głównie prowadzeniem zagranicznych operacji bankowych. Instytucję stworzono pod koniec 1929 roku. - Zadaniem tego Banku miała być [...] ochrona oszczędności wychodźstwa polskiego, operacje kredytowe, obsługa finansowa eksportu i importu polskiego – mówił o początkach działalności Banku Polska Kasa Opieki jego pierwszy prezes Henryk Gruber.

Po wojnie komuniści początkowo rozważali likwidację Pekao, ale dość szybko stwierdzili, że jednak dewizy od polskich emigrantów są ważnym źródłem przychodów i bank przetrwał. Zaczęły funkcjonować tzw. paczki Pekao - z konkretnymi zagranicznymi produktami trafiały do adresata w Polsce po wpłaceniu określonej kwoty przez nadawcę za granicą.

Z czasem ta działalność rozwinęła się do takich rozmiarów, że na jej bazie utworzono Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego Pewex. Stało się samodzielnym tworem, a Pekao znowu stał się bardziej bankiem niż specyficznym domem towarowym z zagranicznymi produktami. Ale nadal operacje zagraniczne były ważne. W latach 70. prowadził walutowe rachunki bankowe, udzielał kredytów w dewizach dla osób prywatnych i firm państwowych. Rozliczał także przekazy z zagranicy, skupował i sprzedawał waluty, czeki zagraniczne oraz inkasa tych czeków. Zajmował się finansowaniem i obsługą tzw. firm polonijnych.

Kiedy wybuchł na nowo kapitalizm w Polsce, Pekao dość szybko stało się bankiem uniwersalnym. Potem, gdy jego pakiet kontrolny akcji kupiło Unicredito Italiano razem z Allianz Aktiengesellschaft, bank nie rozwijał swojej aktywność na rynkach zagranicznych – Włosi nie widzieli takiej potrzeby, to mogła robić ich centrala.

Czytaj więcej: Alior Bank rośnie na GPW jak na drożdżach. Co się dzieje? 

Oddziały, żadnych większych przejęć

Teraz – po repolonizacji Banku Pekao, gdy pakiet kontrolny jego akcji kupiło PZU i Polski Fundusz Rozwoju – zaczyna znowu myśleć o zagranicznej ekspansji. Spektakularnych przejęć jednak nie będzie.

- W aspekcie fuzji i przejęć za granicą nie przewidujemy znaczącej aktywności. Na tę chwilę Czechy to jedyny rynek, na którym moglibyśmy znaleźć ciekawe cele akwizycyjne – powiedział w wywiadzie dla „Parkietu” Michał Krupiński, prezes Pekao.

Na ekspansję międzynarodową bank patrzy – jak mówił - obecnie przez pryzmat otwierania oddziałów na kluczowych rynkach. - Analizujemy otwarcie naszych biur w Nowym Jorku, w Londynie, być może w Azji. Obserwujemy zainteresowanie naszych klientów, zwłaszcza firm, obecnością na tych rynkach. Przedstawimy szczegóły jeszcze w tym kwartale - powiedział Krupiński.

Czytaj więcej: Pracujesz w banku? Możliwe, że już krótko. W ciągu 5 lat banki zredukują jedną trzecią etatów.

Nieco więcej szczegółów tych planów ujawnił, również na łamach poniedziałkowego „Parkietu”, Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao.

Wsparcie polskich firm

Jego zdaniem jednym z głównych celów odświeżonej strategii banku jest wsparcie polskich firm w rozwoju biznesu międzynarodowego. No i właśnie elementem tego wsparcia będzie obecność banku na kluczowych z punktu widzenia klientów rynkach zagranicznych.

To dlatego Pekao chce najpierw otworzyć oddziały w Londynie i w Nowym Jorku. - Szacujemy, że Polacy otworzyli kilkadziesiąt tysięcy firm na Wyspach, z czego część kooperuje z kontrahentami z Polski, dla tych przedsiębiorców chcemy być bankiem pierwszego wyboru. Przedstawicielstwo w Nowym Jorku będzie skierowane do większych firm, które chcą wejść na wielki rynek amerykański. W Stanach jest też dużo dość taniego kapitału i warto, aby polskie firmy mogły z tego skorzystać – mówił dla „Parkietu” Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao.

Bank chce też pomóc polskim firmom działającym poza Polską dzięki umowie, którą ma z Grupą UniCredit - korzysta z sieci UniCreditu w obsłudze polskich klientów działających na rynkach zagranicznych, głównie w Niemczech, Włoszech i Austrii.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”.

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]