Rewolucja w reklamach piwa. Nie będzie ich nawet wieczorem?

Możliwość reklamowania piwa wyłącznie w godzinach od 23 od 6, a nie od 20 do 6 jak obecnie, zakłada proponowana przez Ministerstwo Zdrowia nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Branża piwowarska nie kryje zawodu z tego powodu.

Projekt nowelizacji o wychowaniu w trzeźwości Ministerstwo Zdrowia pokazało w listopadzie zeszłego roku. Do stycznia br. trwały w tej sprawie konsultacje społeczne, jednak po nich resort zdrowia nie zdecydował się na zmiany w projekcie. No może poza jedną – ich ustawa miałaby wejść w życie od stycznia 2019 r., a nie od lipca br. We wtorek 13 marca projekt został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów i trafi do prac w Sejmie.

Skrócenie czasu w ciągu doby, w którym można by nadawać reklamy piwa, do godzin od 23 do 6 rano byłoby powrotem do stanu sprzed 2002 r. Ministerstwo Zdrowia propozycję zmian tłumaczy oczywiście troską o zdrowie Polaków, szczególnie osób małoletnich. W uzasadnieniu resort pisze, że reklama piwa może mieć na młode osoby zgubny wpływ, a jej celem nie jest rzetelna informacja o produkcie.

Propozycji resortu zdrowia stanowczo sprzeciwia się Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce - Browary Polskie. W swoim stanowisku pisze, że to „rozwiązanie fasadowe”, bo nie rozwiąże problemów „związanych z nadmierną i szkodliwą konsumpcją alkoholu przez niewielką część społeczeństwa”. Związek pisze też, co ciekawe, że reklamy piwa wcale nie wpływają na wzrost jego spożycia, a są tylko narzędziem konkurencji między browarami.

W ocenie branży zgłoszona przez resort zdrowia propozycja nowelizacji jest propozycją skonstruowaną w oparciu o błędne założenia, a jednocześnie z pominięciem faktu, że nie istnieje korelacja pomiędzy reklamą piwa z wzrostem konsumpcji alkoholu. Reklama jest narzędziem konkurencji pomiędzy graczami rynkowymi i informacji dla konsumentów

- czytamy w stanowisku branży.

Hurraoptymistycznie do propozycji Ministerstwa Zdrowia nie były też nastawione niektóre inne ministerstwa, np. resorty finansów i sportu zwracały uwagę, że ograniczenie reklam piwa może uszczuplić środki będące do dyspozycji przez Fundusz Zajęć Sportowych dla Uczniów. To fundusz, na który właśnie zrzucają się browary reklamujące się w mediach, a z którego pieniądze są przeznaczane na przedsięwzięcia sportowe szczególnie dla dzieci z najuboższych i patologicznych środowisk. Inne uwagi związane z wydłużeniem czasu bez reklam piwa w sklepach to m.in. fakt, że nadal żadnych ograniczeń dla reklam piwa nie ma w internecie.
 
Przypomnijmy, że 9 marca br. w życie weszła ustawa umożliwiająca gminom gminy wprowadzanie prohibicji pomiędzy 22 a 6 rano. 

***

Anna Skórzyńska z firmy Szumisie: Człowiek bardziej żałuje tego, czego nie zrobił, niż tego, co zrobił źle [NEXT TIME]

Więcej o: