Premier Morawiecki nieco więcej o nowym podatku. Danina solidarnościowa tylko od najbogatszych

Mateusz Morawiecki w niedzielę mówił o nowym podatku, który chce wprowadzić rząd PiS. Miałby on sfinansować wsparcie dla niepełnosprawnych. Pojawiła się jeszcze jedna zapowiedź.

Mateusz Morawiecki: będzie danina solidarnościowa

O daninie solidarnościowej premier po raz pierwszy powiedział kilka dni temu, kiedy odwiedził w Sejmie protestujących rodziców dorosłych niepełnosprawnych. Zapowiedział wtedy, że powstanie specjalny fundusz wsparcia dla niepełnosprawnych – i oczywiście trudno tutaj kwestionować zasadność pomocy rodzinom zajmującym się niepełnosprawnymi,

Pieniądze na fundusz rząd ma znaleźć dzięki nowemu podatkowi. Premier nazwał go daniną solidarnościową, ale chodzi po prostu o kolejny podatek, tyle, że nie wszyscy mieliby go płacić. Premier powiedział już w piątek, że danina ma dotknąć tylko najbogatszych, nie ujawniając, o jaką grupę dokładnie chodzi.

W niedzielę, podczas wyjazdu Węgrowa i Łukowa, ujawnił trochę więcej, choć nadal bardzo niewiele. Zapewnił, że chodzi o pół procenta najwięcej zarabiających. I to w zasadzie jedyny nowy szczegół. Pierwsze propozycje mamy poznać w ciągu tygodnia-dwóch. Jak zapewnia premier, pracuje już nad nimi minister finansów.

Ile trzeba zarabiać, żeby znaleźć się w tej grupie? Jak szacuje ekonomista Michał Brzeziński, około 300 tys. złotych rocznie.

Renta socjalna jak minimalna

Premier zapowiedział w niedzielę jeszcze jedną rzecz - zrównanie renty socjalnej z rentą minimalną. Miałby to kosztować około 600 mln zł.

To jeden z postulatów protestujących rodziców. Chcą oni, by renta socjalna była podniesiona do wysokości najniższej renty z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Chcą też, by w dalszej kolejności ta renta była podwyższana do kwoty minimum socjalnego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną – teraz jest to 1370 zł. Rodzice niepełnosprawnych dzieci walczą też o m.in. 500 zł dodatku rehabilitacyjnego bez kryterium dochodowego dla osób niepełnosprawnych po 18. roku życia. Protestujący rodzice podkreślali, że nie chodzi o postawę roszczeniową, tylko o zapewnienie minimum rodzinom w bardzo trudnej sytuacji.

Czytaj więcej na ten temat: Duda zaskoczył rodziców protestujących w Sejmie. "Jest nadzieja, ale protest trwa do skutku"

Duda zaskoczył rodziców protestujących w Sejmie. 'Jest nadzieja, ale protest trwa do skutku'