Airbus ma bardzo duży problem z produkcją samolotów. Lotniczemu potentatowi zabrakło silników

Przychody Airbusa spadły w pierwszym kwartale o 12 proc. To efekt braku silników do wąskokadłubowych samolotów A320neo i zawieszania realizacji części zamówień.

W pierwszym kwartale Airbus dostarczył 121 samolotów, to o 15 mniej niż w tym samym okresie 2017 roku. Tempo dostaw było znacznie wolniejsze niż w ostatnim kwartale 2017 r., kiedy do odbiorców dotarły 264 samoloty.

Dyrektor generalny spółki Tom Enders określił niedobory silników jako „trudną sytuację” i stwierdził, że ich wpływ „wyraźnie widać” w wynikach finansowych firmy. Zysk Airbusa spadł w pierwszym kwartale do 283 milionów euro, co stanowi 31-proc. spadek w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Samoloty A320neo wyposażone w silniki Pratt & Whitney problemy z niezawodnością miały od początku swoich lotów w 2016 r. W lutym pojawił się kolejny kłopot, dotyczył wadliwego uszczelnienia, które spowodowało wycofanie samolotów z eksploatacji i opóźnienie w produkcji silników.

Airbus A330Airbus A330 fot. Shutterstock



Pratt & Whitney, którego właścicielem jest United Technologies, dostarcza już naprawione silniki do Airbusa. Drugi dostawca silników do A320neo, CFM International, także likwiduje zaległości w zamówieniach silników. Airbus poinformował w związku z tym, że liczba zaplanowanych dostaw samolotów w 2018 roku zostanie zrealizowana.

Bazując na zaufaniu do producentów silników i ich zdolności do wywiązywania się z zobowiązań, możemy potwierdzić naszą całoroczną prognozę

- napisał Tom Enders w oświadczeniu.

Celem Airbusa jest dostarczenie w tym roku około 800 samolotów. W 2017 roku spółka dostarczyła rekordową liczbę 718 samolotów, w 2016 roku było ich 688.

Do tej pory chętni zamówili ponad 6 tys. sztuk modelu A320neo. Jedna maszyna kosztuje blisko 110 mln dolarów. W najdłuższej wersji może przewieźć 240 pasażerów.

Cotygodniowe podsumowanie roku. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha