Analitycy: Nowy szczyt na indeksie WIG to byłby 'cud nad Wisłą'

Szansę na przebicie historycznych szczytów na indeksie WIG można obecnie traktować w kategorii "cudu nad Wisłą", ocenił dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI Jarosław Niedzielewski.

"Uważamy, że amerykański indeks S&P może atakować szczyty ze stycznia i je przebić. Z kolei w Polsce przebicie historycznych szczytów będzie problematyczne i widziałbym je raczej w kategorii 'cudu nad Wisłą'" - powiedział Niedzielewski podczas spotkania z dziennikarzami. 

Na początku roku WIG sięgnął historycznego szczytu z 2007 roku na poziomie ok. 68 tys. pkt., ale  atak na nowe maksima nie powiódł się i aktualnie indeks oscyluje w okolicach 56,6 tys. pkt. 

Niedzielewski zaznaczył, że indeks WIG nie jest jeszcze tak daleko od maksymalnych poziomów, a cuda na innych rynkach i nagłe zrywy w najmniej sprzyjających okolicznościach już się zdarzały. 

Czytaj więcej: Xiaomi rozczarował. Słaby debiut "chińskiego Apple" na giełdzie w Hongkongu

"Obrywamy z każdej strony"

"Wszystko jest możliwe, ale na dzień dzisiejszy trudno mieć przekonanie, że GPW pokaże siłę. Obrywamy z każdej strony pomimo dobrej sytuacji gospodarczej. Słabość emerging markets w tym roku uderzyła w WIG20 w tym roku. Małe i średnie firmy nie są w stanie wykorzystać 5 proc. dynamiki PKB do wzrostu przychodów i marż" - dodał dyrektor Investors TFI.

Jak wskazał, awans polskiego rynku do koszyka rozwiniętych rynków FTSE przynajmniej pierwszej fazie będzie czynnikiem negatywnym - podażowym. 

"Przejście do koszyka developed markets w pierwszej fazie może nas zaboleć - tak to wygląda na dziś. Być może stąd m.in. obecna słabość związana np. z ryzykiem gwałtownego wyjścia funduszy ETF rynków wschodzących z polskich akcji, choć oczekujemy, że później taka sytuacja powinna zostać odreagowana. Wielu inwestorów jest już na to przygotowanych i mogą wykorzystać ten moment do tańszego odebrania akcji. Z kolei zbyt mało będziemy ważyć w nowym koszyku rynków rozwiniętych, aby fundusze inwestujące na tych rynkach spieszyły się do zaangażowania na GPW" - wskazał Niedzielewski. 

Analitycy Investors TFI wskazują, że "będziemy mogli uznać za sukces, jeśli uda się zamknąć ten rok na niewielkim plusie na WIG".

Ryzykowne wojny handlowe Donalda Trumpa i sukces Investors TFI

W ocenie Niedzielewskiego, kluczowym negatywnym czynnikiem ryzyka dla rynków światowych są "wojny handlowe" prezydenta USA Donalda Trumpa i ich ewentualna eskalacja w pełnym wymiarze. Z kolei pozytywne czynniki to siła gospodarki USA i giełd amerykańskich oraz potencjalne pobudzanie gospodarek wydatkami rządowymi w USA, a także Europie Zachodniej. 

Investors TFI uważa I półrocze za udany okres w swojej działalności, podkreślił prezes Zbigniew Wójtowicz.

"Pierwsze półrocze uważamy za bardzo udany okres. Realizujemy strategię, która bazuje na dbaniu o jak najlepsze wyniki oraz szerokiej współpracy z podmiotami, które są otwarte na oferowanie naszych funduszy. Budowanie i rozwijanie relacji z partnerami oferującymi i serwisującymi nasze fundusze to nasz priorytet w efekcie nasza sprzedaż netto w I półr. to 1,16 mld zł. Wartość aktywów funduszy otwartych Investors TFI przekroczyła 7 mld zł" - powiedział Wójtowicz. 

Investors TFI powstało na początku 2005 r., jako jedna z pierwszych niezależnych firm zarządzających funduszami w Polsce.

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]