Kto więcej płaci, ten ma pracowników. Komu i gdzie opłaca się emigrować zarobkowo

Kierunek emigracji zarobkowej, szczególnie tej sezonowej, wyznacza stawka godzinowa. Ukrainiec w Polsce na budowie zarobi prawie cztery razy tyle, co u siebie w kraju. Polak na niższym stanowisku w niemieckiej firmie produkcyjnej dostanie 10 euro brutto za godzinę (43 zł). W ojczyźnie między 13,70 a 16 zł brutto. Nic dziwnego, że choć mamy coraz mniejszą ochotę emigrować za pracą, to wciąż wielu pakuje walizki i wyjeżdża na saksy.

Szacuje się, że obecnie w Polsce legalnie przebywa ponad 2 mln Ukraińców, a pod koniec roku ich liczba może przekroczyć 3 mln. Wybierają nasz kraj z wielu powodów, ale pierwszą trójkę stanowią sąsiednie położenie, podobna kultura i atrakcyjne zarobki. Bo choć Ukraińcy w Polsce zazwyczaj pracują na stanowiskach niższego szczebla, za stawki ocierające się o ustawowe minima, to wciąż są one wielokrotnie wyższe od tych, które otrzymaliby u siebie w kraju.

Jak wynika z danych udostępnionych przez Personel Service, największe różnice w płacach widać w budownictwie, gdzie polska pensja jest nawet o 390 proc. wyższa od ukraińskiej. Niemal cztery razy więcej Ukrainiec zarobi w Polsce jako kasjer lub sprzedawca i ponad trzy razy więcej w transporcie i logistyce.

Czytaj także: Ukraińska emigracja zarobkowa wchodzi na nowy poziom. Kolejne branże upominają się o pracowników ze wschodu

- Pracownik z Ukrainy znajdując zatrudnienie w polskim hotelu i pracując legalnie przez 9 miesięcy jest w stanie zarobić tyle, ile na Ukrainie otrzymałby za prawie 3,5 roku tej samej pracy. Z naszego „Barometru Imigracji Zarobkowej” wynika, że aż dwóch na trzech pracowników z Ukrainy na utrzymanie w Polsce przeznacza nie więcej niż 500 zł miesięcznie – mówi Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service.

Personel ServicePersonel Service 

Kto i czym kusi Polaków?

Dobra sytuacja na krajowym rynku pracy powoduje, że nasza chęć emigracji zarobkowej w ostatnich kwartałach zmalała do 12 proc. Jeszcze cztery lata temu, kiedy bezrobocie sięgało ponad 14 proc., plany wyjazdowe snuł co piąty Polak.

Jedna piąta zainteresowanych wyjazdem planuje typowy pobyt sezonowy trwający do trzech miesięcy. Najpopularniejszym kierunkiem wyjazdów zarobkowych są dziś Niemcy.

W emigracji zarobkowej kuszą nas przede wszystkim zarobki, które w zależności od kraju i stanowiska potrafią sięgać nawet trzykrotności płac na rodzimym rynku pracy.

Widać to choćby po ofertach z Niemiec czy Francji, gdzie stawki dla magazynierów zaczynają się od 9,5 euro brutto za godzinę, a potrafią sięgać 12 euro w zależności od długości zatrudnienia – wynika z danych Grupy Work Service.

Nadal ciekawym kierunkiem pozostają Czechy, które pracownikom produkcji zapewniają wynagrodzenia na poziomie nawet 5000 zł brutto miesięcznie.

Work ServiceWork Service 

Raport „Migracje Zarobkowe Polaków VIII” autorstwa Work Service pokazuje, że ponad połowa badanych (56,5 proc.), którzy rozważają emigrację, to osoby planujące wyjazd po raz pierwszy w życiu.

W tej grupie przy metodach poszukiwania zatrudnienia, dominuje strategia dołączenia w nowym kraju do bliskich lub znajomych. Taką deklarację składa niemal 27 proc. badanych, a w szczególności ta strategia przyjmowana jest przez mieszkańców małych miast, liczących do 100 tysięcy mieszańców.

+++

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]

Więcej o: