Sprawa GetBack. NIK na wniosek premiera skontroluje instytucje państwowe, w tym KNF

NIK wprowadziła do planu pracy kontrolę działalności organów, instytucji państwowych oraz podmiotów organizujących rynek finansowy wobec GetBack i podmiotów oferujących jej papiery wartościowe.

Kontrola ma ocenić zakres działalności instytucji państwowych wobec spółki GetBack. Zostanie ona przeprowadzona przez Departament Budżetu i Finansów Najwyższej Izby Kontroli. Zacznie się we wrześniu br., a zakończy w I kw. 2019 r.

- Prezes Rady Ministrów w piśmie skierowanym do Prezesa Najwyższej Izby Kontroli zaznacza, że 'zasadność przeprowadzenia kontroli przez NIK wynika przede wszystkim z jej uprawnień jako jedynego organu kontroli państwowej. W świetle obowiązujących przepisów, Prezes Rady Ministrów nie ma umocowania do skontrolowania KNF - czytamy w komunikacie.

Komisja Nadzoru Finansowego skomentowała już sprawę, a jej przewodniczący stwierdził, że wniosek premiera przyjmuje z satysfakcją, wyniki kontroli potwierdzą podjęcie "niezwłocznych i zdecydowanych czynności wobec spółki". Zapewnił też, że  Komisja gwarantuje "sprawną i efektywną współpracę w toku realizowania czynności kontrolnych przez NIK, podobnie, jak podczas wcześniejszych, licznych kontroli".

Biorąc pod uwagę, że Komisja Nadzoru Finansowego nie jest jedynym organem, który ma za zadanie ochronę nieprofesjonalnych uczestników rynku lub dbałość o prawidłowe funkcjonowanie rynku finansowego, konieczne jest objęcie kontrolą także innych instytucji, w szczególności Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Rzecznika Finansowego i Komisji Nadzoru Audytowego. Równoległe zbadanie działania tych instytucji pozwoli na wszechstronne ustalenia skuteczności działań organów państwa oraz sformułowania ocen i wniosków, podano również.

Czytaj także: Ofiary GetBacku mają kolejny problem. Wyciekły ich wrażliwe dane, oszuści próbują ich naciągnąć

- Prokuratura Krajowa prowadzi obecnie, po zawiadomieniach KNF, śledztwo w sprawie spółki. Chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. Z kolei Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej zdecydował o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego w trybie przyspieszonego postępowania układowego GetBack - czytamy dalej.

Ponieważ GetBack działał w ramach rynku regulowanego i nadzorowanego przez KNF oraz GPW, kwestię kluczową w ramach prowadzonej kontroli stanowić będzie wyjaśnienie, dlaczego nie zidentyfikowano w porę ryzyka wynikającego z nagłego i potężnego rozrostu spółki.

Obligacje GetBack były sprzedawane przez inne instytucje finansowe. Przy ich sprzedaży mogło dojść do niedozwolonych praktyk rynkowych, w tym do tzw. missellingu, czyli zabronionego oferowania konsumentom produktów finansowych w sposób wprowadzający ich w błąd lub produktów niedostosowanych do możliwości albo potrzeb konsumentów, podano także.

Czytaj także: GetBack miał 1,35 mld zł straty netto w 2017 roku. Ale opinii audytora nie będzie

- Spółka przeżywała rozkwit w latach 2016-17. Przebijając oferty konkurencji, wykupywała od banków (również państwowych) pakiety przeterminowanych długów za pieniądze uzyskane od klientów, którym sprzedawano obligacje. Miały przynosić zysk w wysokości 15% rocznie. Klientom mówiono, że obligacje są "pewne i gwarantowane". Kupiło je za ponad 2,5 mld zł 9 tys. osób - wskazała także NIK.

W lipcu 2017 GetBack zadebiutował na warszawskiej giełdzie, po 9 miesiącach od debiutu na GPW okazało się jednak, że grozi jej upadłość. Niedawno GetBack stracił płynność finansową.

+++

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]

Więcej o: