Estonia szykuje się na wojnę cyfrową. Główny wróg: Rosja. "By się bronić, trzeba umieć atakować"

W 2007 r. rządowe strony Estonii padły celem ataku rosyjskich hakerów. Obecnie ten kraj istotną część swojej siły militarnej podporządkowuje cyber-konfliktom.

Estonia nazywana jest cyfrowym liderem Europy. Nie bez przyczyny: podpisywanie dokumentów urzędowych i składanie deklaracji podatkowych odbywa się online. Tak samo, jak i zakładanie firmy, a nawet oddawanie głosu w wyborach. Podpis elektroniczny, e-podatki, e-recepty i e-ID są tam w powszechnym użyciu. Co więcej, wśród wszystkich krajów Europy w Estonii działa najwięcej start-upów w przeliczeniu na mieszkańca.

Pomimo takiego skupienia na innowacjach – a może właśnie z tego powodu – kilkanaście lat temu miał miejsce atak hakerski na Estonię, który czasem bywa nazywany pierwszym przypadkiem cyfrowej wojny. Efekt? W raporcie "International Security and Estonia 2017" przygotowanym przez Estonian Information Board możemy po prostu przeczytać, że Rosja jest stale zaangażowana w wojnę informacyjną przeciwko Unii Europejskiej i NATO. A według ankiety firmy analitycznej Turu-uuringute AS z tego roku ok. 23 proc. Estończyków obawia się wybuchu konfliktu zbrojnego, ale już 70 proc. obawia się cyberataku.

Jak Estonia rozwija zdolności w zakresie cyber-konfliktów? Co roku jednostka ds. ataków wirtualnych rośnie o ok. 20 proc., a obecnie liczy 300 osób. - Żeby przygotować obronę, trzeba też umieć atakować - komentuje na łamach Bloomberga dowódca jednostki płk Andres Hairk. – Kiedy nadejdzie taka potrzeba, jak konflikt zbrojny czy wojna, wówczas ta zdolność rozwinięta w celu testowania naszych systemów, może być użyta przeciw potencjalnym wrogom. Głównym wrogiem są oczywiście Rosjanie.

W ramach obrony przed potencjalnym zagrożeniem, jak zapewnia Hairk, ochotnicy i rezerwiści estońskich sił są szkoleni w metodach cyfrowej walki. Co ważniejsze, w 2004 r., tuż po swoim wstąpieniu do NATO, to Estonia zaproponowała utworzenie systemu cyberobrony. Taki system został utworzony, a w 2017 r. Tallinn został wybrany na siedzibę Centrum Cyberobrony NATO na mocy porozumienia podpisanego m.in. przez Polskę. W tym też roku w Estonii miały miejsce największe na świecie ćwiczenia cyberobrony. Brało w ich udział ponad 800 uczestników w 25 krajów, a zasymulowano ponad 2,5 tys. ataków.

Współtwórca gry "Wiedźmin": Tych błędów bym już nie popełnił [NEXT TIME]