Apple osiągnął kapitalizację (czyli łączną wartość notowanych na giełdzie swoich akcji) na poziomie biliona dolarów w trakcie czwartkowej sesji. Kurs spółki szedł w górę o ponad 3 proc. Ostatecznie zakończył dzień wzrostem o 2,92 proc. i kursem na poziomie 207,39 dolara za akcję - co wystarczyło do utrzymania tytułu pierwszej "bilionowej" spółki.
Jedna akcja Apple w drugiej połowie sesji na Wall Street kosztowała około 208 dolarów, najwięcej w historii. Według analityków warta jest jeszcze więcej (wielu obstawia poziom powyżej 225 dolarów, ale jest nawet opinia mówiąca o 275 dolarach).
Gwałtowny wzrost notowań Apple widać od dwóch dni, czyli od kiedy firma opublikowała raport kwartalny. Inwestorom spodobały się lepsze od oczekiwań wyniki i prognozy na przyszłość.
Spółce pomaga dobra sprzedaż iPhone’a 8 i iPhone’a X, szczególnie w Azji oraz sprzedaż aplikacji w App Store, ale także ogólnie dobry sentyment do spółek technologicznych na Wall Street. Do klubu "bilionerów" zmierzają też Amazon, Alphabet (właściciel Google’a) i Microsoft.
Bilion dolarów nie oznacza nic szczególnego, to po prostu okrągła liczba, choć imponująca. A Apple pokonał długą drogę, żeby znaleźć się na szczycie tego rankingu. Od czasu giełdowego debiutu w 1980 roku jego akcje zdrożały o ponad 50 000 procent. Ponad 20 lat temu Apple był nawet bliski upadku. Steve Jobs wyznał w jednym z wywiadów, że firmę od bankructwa dzieliło 90 dni.
Apple jest pierwszą amerykańską spółką, której kapitalizacja przekroczyła bilion dolarów, ale na świecie miał poprzednika. W 2007 roku w Szanghaju udało się to chińskiej firmie naftowej PetroChina – ale na krótko.