Zbliżamy się do katastrofy demograficznej. W ciągu 25 lat Polska zmaleje o 2,8 miliona osób

Polacy nie chcą mieć dzieci i w najbliższym czasie nie ma co oczekiwać, ze to się zmieni. Brakuje ludzi w wieku rozrodczym.
Emerytka
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Główny Urząd Statystyczny opublikował raport o sytuacji demograficznej Polski w 2017 roku. Mimo niewielkiego wzrostu liczby urodzeń w 2017 roku nie widać, by jakiekolwiek programy obecnej większości parlamentarnej przyczyniały się do odwracania niekorzystnych tendencji demograficznych. W najbliższych latach czeka nas, brutalnie ujmując, wielkie wymieranie Polaków.

Polska około 2040 roku

W ciągu najbliższego ćwierćwiecza ludność Rzeczypospolitej Polskiej zmniejszy się, według GUS, o 2,8 miliona osób. Warto wiedzieć, że w ostatnim ćwierćwieczu, pomimo malejącej dzietności i emigracji, ludność Polski zwiększyła się o 360 tysięcy.

Największy wpływ na malenie populacji będzie miała liczba zgonów. Zacznie bowiem wymierać wyż demograficzny z połowy lat 50. XX wieku, czyli osoby będące obecnie w wieku około 60 lat. Społeczeństwo będzie się jednak także starzeć, gdyż wiek emerytalny osiągnie w tym czasie pokolenie wyżu demograficznego z lat 80. XX wieku. Mediana wieku Polaka wyniesie około 2040 roku 50 lat. Obecnie to 40 lat. To oznacza, że co drugi Polak będzie miał więcej niż 50 lat. Niestety, nie ma co liczyć na to, że prognoza się nie spełni.

.
.GUS

Co prawda GUS przewiduje, że wzrośnie współczynnik dzietności, ale zważywszy na liczebność potencjalnych matek nie ma co oczekiwać, że liczba urodzeń będzie znacząca. Na 2040 rok prognozowana jest w wysokości 240 tysięcy. To znacznie mniej niż obecnie - w 2017 roku urodziło się 402,9 tys. dzieci, a w 2016 388 tysięcy.

Z prognozy wynika, że najbardziej zmniejszy się liczba mieszkańców województw opolskiego, lubelskiego, łódzkiego i śląskiego. Wyludnianie się kraju najmniej dotknie województwa mazowieckie, pomorskie i małopolskie. Starzenie się społeczeństwa najmocniej dotknie zaś województwa podkarpackie, warmińsko-mazurskie i podlaskie. Łagodniej, z uwagi na już niekorzystną strukturę wiekową, problem ten zaostrzać się będzie w województwie łódzkim, a z kolei w pomorskim na łagodzenie efektu starzenia będzie miała wpływ obecna wysoka liczba młodych ludzi.

Czas na inwestycje w "srebrną" gospodarkę

Starzenie się społeczeństwa ma również bardzo przyziemny wymiar. Potrzeby seniorów są bowiem nieco inne niż potrzeby młodych i samorządy będą musiały mierzyć się z decyzjami dotyczącymi konieczności inwestowania w ułatwienia dla starszych osób. GUS sugeruje, że z jednej strony samorządy powinny inwestować w tworzenie warunków sprzyjających zatrzymywaniu młodych ludzi i tworzenia rodzin, a z drugiej w gospodarkę senioralną. Warto zwrócić przy tym uwagę, że w całym kraju brak jest lekarzy geriatrów, którzy specjalizują się w potrzebach zdrowotnych osób starszych.

Problemem, z którym będzie trzeba się na pewno mierzyć, będzie również kwestia emerytur. Obecne pokolenie 30-40 latków może się bowiem spodziewać głodowych świadczeń będących skutkiem z jednej strony reformy przeprowadzonej przez prawicowy rząd w latach 90. XX wieku i niedawnym zmniejszeniem wieku emerytalnego, z drugiej zmniejszaniem się liczby osób w wieku produkcyjnym i popularyzacji tzw. umów śmieciowych.

***

Emilian Kamiński: Żeby nie być frustratem, zacząłem sam organizować sobie życie [NEXT TIME]

Więcej o: