Problemy polskiego e-kantoru Fritz Exchange. "Zgubił" dwa miliony złotych należące do klientów

Robert Kędzierski
Znany kantor wymiany walut Fritz Exchange od kilku tygodni ma problemy z wypłatą środków części swoich klientów. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niekorzystnego rozporządzania mieniem.

Aktualizacja

Na stronie e-kantoru pojawiło się nowe oświadczenie. Spółka zawiesza działanie serwisu.

W związku z blokadą rachunków bankowych obsługujących platformę Fritz Exanche Zarząd spółki zmuszony jest zawiesić działalność platformy do momentu wyjaśnienia sprawy. Zarząd spółki prosi Klientów platformy o wstrzymanie się z zasilaniem rachunków.

***

Fritz Exchange to jeden z większych polskich e-kantorów, który od kilku lat umożliwia wymianę walut taniej od banków. Tylko w 2016 roku dokonał transakcji tego typu na kwotę sześciu miliardów złotych.

Od kilku tygodni klienci mają jednak spore problemy. Część z nich nie może odzyskać pieniędzy powierzonych firmie. Według Money.pl, w grę wchodzą nawet dwa mln zł

Dramat poszkodowanych 

Osoby, które straciły dostęp do swoich środków relacjonują, że w serwisie operacje wymiany walut wyświetlały się jako wykonane. Pieniądze nie trafiały jednak do odbiorców. Początkowo firma tłumaczyła to zmianą regulaminu i wydłużeniem czasu transferu do siedmiu dni. Nawet ten wydłużony termin nie jest jednak dotrzymywany.  

Kwoty, które utracili poszkodowani są różne - zazwyczaj to kilka tysięcy złotych. Jeden z mieszkających za granicą Polaków stracił jednak sporo więcej, bo w jednej transakcji chciał wymienić równowartość 200 tys. zł.  Pieniędzy jak na razie nie odzyskał. W jednym z wpisów na Facebooku poszkodowany mówi o 900 tys. zł. 

Wiadomo też, że sytuacja firmy jest dość dynamiczna - część osób swoje pieniądze otrzymała.  Na Facebooku działa grupa osób poszkodowanych przez e-kantor do której należy blisko 400 osób.  

Część klientów twierdzi, że Fritz Exchange nie rozliczyła się z nimi z transakcjiCzęść klientów twierdzi, że Fritz Exchange nie rozliczyła się z nimi z transakcji Fot. Facebook

Niektóre relacje klientów firmy są dramatyczneNiektóre relacje klientów firmy są dramatyczne Źrodło: Facebook

Prokurator w akcji 

Wielu poszkodowanych groziło złożeniem zawiadomienia na policję i do prokuratury. Ostatecznie "Parkiet" ustalił, że śledztwo w sprawie Fritz Exchange zostało już wszczęte. Prokuratura to potwierdziła, kwota o której mowa na tym etapie postępowania jest jednak niższa - to 690 tys. zł. 

"W dniu 23 sierpnia w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Krowodrza w Krakowie zostało wszczęte śledztwo w sprawie doprowadzenia w okresie od 21 czerwca 2018 r. do 10 sierpnia 2018 r. w Krakowie, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowe, szeregu osób do niekorzystnego rozporządzania mieniem znacznej wartości w łącznej kwocie 690,777 tys. zł, poprzez wprowadzenie w błąd co do zamiaru i możliwości wywiązania się z warunków umowy sprzedaży walut prowadzonej za pośrednictwem internetowego kantoru walut"

- czytamy w oświadczeniu prokuratury. Poszkodowani wciąż mogą się jednak zgłaszać. 

KNF niewiele może 

Nagłe problemy instytucji, która obraca dużymi środkami konsumentów wywołały komentarze o nadzór ze strony KNF. Komisja wydała jednak oświadczenie, w którym stwierdza, że Fritz Exchenge zaliczana jest do hybrydowych instytucji płatniczych.

Może przyjmować wpłaty i realizować przelewy, ale jednocześnie nie podlega przepisom ustawy o usługach płatniczych. Nie podlega nadzorowi KNF.  

Firma nie może przetrzymywać środków

KNF już lipcu zobowiązał Fritz do zwrotu pieniędzy klientom, zalecił też, by nie zawierała nowych umów. W tej chwili strona firmy nadal działa, realizuje jednak wyłącznie w trybie transakcji natychmiastowych, środków nie można więc trzymać na wirtualnym koncie, waluty trzeba wymienić od razu.  

Czytaj też: Fałszywa aplikacjabanku znów straszy. Może ukraść pieniądze

Wniosek o restrukturyzację 

Fritz Exchange swoje problemy tłumaczył awarią techniczną. Dziś wiadomo już, że firma złożyła w sądzie wniosek o restrukturyzację. Zapewnia, że chce "zaspokoić roszczenia swoich klientów". Nie wiadomo zatem jak duże są ewentualne straty spółki czy wszyscy poszkodowani odzyskają swoje pieniądze. 

Aktualizacja

Spółka przesłała nam oświadczenie, które publikujemy w całości. Firma podtrzymuje, że jej problemy zostały spowodowane awarią techniczną, potwierdza złożenie wniosku o restrukturyzację, zapewnia też, że nie neguje zasadności roszczeń.

Wobec pojawiających się w ostatnich dniach medialnych informacji, dotyczących sytuacji Spółki imieniem Fritz Group S.A. wskazujemy co następuje.

Na przełomie maja i czerwca bieżącego roku w systemie informatycznym odpowiedzialnym za przepływ środków pieniężnych w ramach wymiany walut poprzez internetową platformę Fritz Exchange wykryto awarię. W jej wyniku generowane były błędne przelewy lub całkowicie odrzucane. Awaria uniemożliwiła także migrację Klientów do nowego systemu platformy Fritz Exchange, który gwarantował stabilne działanie i bezpieczeństwo w zakresie realizacji transakcji walutowych.

W wyniku powstałych opóźnień w realizacji transakcji walutowych oraz komunikatu KNF opublikowanego w dn. 11.07.2018r. nastąpił masowy odpływ Klientów Fritz Exchange, co natychmiast przełożyło się na płynność finansową Spółki.

Fritz Group S.A. niezwłocznie podjęła szereg działań mających na celu wyeliminowanie wadliwych komponentów systemu informatycznego oraz przywrócenia sprawnego funkcjonowania Spółki oraz zabezpieczenie majątku Spółki.

Na chwilę obecną Spółka złożyła w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego. Wniosek ten obejmuje podjęcie przez Spółkę działań restrukturyzacyjnych w celu poprawienia sytuacji finansowej, m.in. poprzez redukcję kosztów oraz zabezpieczenie majątku.

Powyższe ma za zadanie zaspokoić roszczenia Klientów w zakresie niezrealizowanych transakcji płatniczych. Absolutnie nie negujemy zasadności tych roszczeń i podejmujemy działania mające na celu zwrot środków powierzonych Spółce przez Klientów. Zwrot tych środków dokonywany będzie sukcesywnie w miarę pojawiających się możliwości.

Tym samym przekazywane w mediach informacje są niepełne i mogą wprowadzać Klientów Fritz Exchange w błąd z uwagi na ich formę i treść.

***

Katarzyna Drewnowska: Założyłam firmę, żeby wydać książkę Nigelli Lawson [NEXT TIME]