"Okrągły stół" ws. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Rządowy fundusz zapewnia: nie zabraknie pieniędzy

Opóźnia się powołanie spółki celowej, która będzie realizować wielką inwestycję w nowe lotnisko. Odbyło się za to pierwsze spotkanie z liniami lotniczymi w tej sprawie.

Plan budowy ogromnego portu lotniczego między Łodzią a Warszawą budzi wiele emocji, choć tak naprawdę nie jest pomysłem nowym. Jedni powątpiewają w wypełnienie zapowiedzi rządu. Inni zastanawiają się, co stanie się z Lotniskiem Chopina i czy na uda się znaleźć chętnych do korzystania z portu położonego w sporym oddaleniu od stolicy. Mieszkańcy terenów, które wytypowano pod lotnisko, protestują. Ale wygląda na to, że prace, w każdym razie te koncepcyjne, powoli się zaczynają.

O CPK przy okrągłym stole

W czwartek przedstawiciele rządu spotkali się z przewoźnikami. - Dzisiaj odbył się na GPW pierwszy okrągły stół z udziałem linii lotniczych, które wyraziły zainteresowanie udziałem w kształtowaniu CPK. To pierwsze z cyklu spotkań. Cieszymy się, że największe linie lotnicze widzą potencjał w tym projekcie. W trakcie spotkania odpowiedzieliśmy na wiele pytań dotyczących procesu inwestycyjnego - powiedział pełnomocnik rządu do spraw CPK Mikołaj Wild.

Operatorem, a więc i główną linią Centralnego Portu Komunikacyjnego ma być narodowy przewoźnik, czyli PLL LOT - budowa nowego lotniska ma między innymi na celu wzmocnienie jego pozycji na rynku. Ale pełnomocnik zapewnia, że nie chodzi o to, by stał się jedynym użytkownikiem. Linie lotnicze, jak mówi, chcą przede wszystkim dowiedzieć się, na jakich zasadach będą działać w CPK. Co nie dziwi, szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę chaos informacyjny z poprzednich miesięcy, szczególnie w temacie utrzymywania lub nie Lotniska Chopina.

Pisaliśmy na ten temat szerzej tutaj: Zamieszanie wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego. "Przykład, jak politycy psują dobre pomysły"

Prezes PFR: Nie ma ryzyka, że zabraknie finansowania dla CPK

Spółki celowej, która według wcześniejszych zapowiedzi miała powstać w lipcu, nadal nie ma. Mikołaj Wild zapewnia jednak, że zostanie ona zarejestrowana "w najbliższym czasie", i tłumaczy, że jej utworzenie to pracochłonne wyzwanie.

- Z tego powodu wyszliśmy z założenia, że lepiej poświęcić więcej czasu na ustalenie składu i struktury, perspektyw finansowych spółki. To następuje bez szkody dla tempa prac nad projektem. We współpracy z PFR przeprowadzamy analizy, we współpracy z PPL przygotowujemy prognozy ruchu. Prace pełną parą wystartują po powołaniu spółki - powiedział rządowy pełnomocnik.

Z kolei prezes Polskiego Funduszu Rozwoju zapewnił, że finansowania dla tej inwestycji nie zabraknie. - Odbyliśmy kilkadziesiąt rozmów z instytucjami finansującymi tego rodzaju inwestycje na całym świecie - funduszami infrastrukturalnymi, międzynarodowymi instytucjami finansowymi, bankami. Zainteresowanie finansowaniem tej inwestycji jest bardzo duże. W tej chwili tego rodzaju projekty infrastrukturalne cieszą się dużym zainteresowaniem. Nie widzimy ryzyka dla tego, by zgromadzić wystarczające finansowanie, na rynku komercyjnym w postaci kredytu, jak również kapitału własnego" - powiedział Paweł Borys. 

Czytaj też: Nawet 2900 złotych miesięcznie więcej do emerytury. Tak wylicza współtwórca nowej reformy PiS

35 mld zł to tylko początek

To dobra informacja, bo projekt budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego niesie za sobą gigantyczne wydatki. Sam port ma kosztować 35 miliardów złotych. Ale to nie wszystko. By umożliwić dojazd na lotnisko z różnych części kraju (według zapowiedzi z większości dużych miast ma on zajmować nie więcej niż dwie godziny), trzeba rozbudować infrastrukturę kolejową. A to kolejne koszty - nawet 40 miliardów złotych. Łącznie więc rachunek za CPK rośnie do 75 miliardów złotych. Pod warunkiem, że nie zmienią się na przykład czynniki wpływające na koszt prac budowlanych. Rządowy pełnomocnik spodziewa się, że część pieniędzy na kolej uda się zabezpieczyć z funduszy unijnych.

Nowe wielkie lotnisko za 10 lat

Centralny Port Komunikacyjny ma powstać do końca 2027 roku. W tym i kolejnym roku mają trwać prace przygotowawcze, studium wykonalności ma być gotowe najpóźniej do 2020 roku. Po pierwszym etapie budowy ma obsługiwać do 45 mln pasażerów rocznie, pojawiają się też wypowiedzi, że docelowo może to być nawet około 100 mln.

W ubiegłym roku wszystkie polskie lotniska łącznie obsłużyły prawie 40 mln pasażerów, w tym Lotnisko Chopina blisko 16 mln. Według ekspertów ruch w najbliższym czasie będzie rosnąć i niedługo port w Warszawie po prostu się zapcha mimo planowanych prac modernizacyjnych.

Rafał Agnieszczak: Ktoś, kto zawsze jedzie po bandzie, nie wygra w biznesie [NEXT TIME]