Połowa polskich firm ma problem z zatorami płatniczymi. "W takich warunkach trudno o inwestycje"

Odsetek firm skarżących się na problemy z płatnościami od kontrahentów wyniósł 50 proc. w III kw. br. wobec 52 proc. kwartał wcześniej; co trzecia firma z powodu zatorów płatniczych nie inwestuje i nie rozwija się, wynika z badania dla BIG InfoMonitor.

"Opóźnione rozliczenia pochłaniają czas, energię i pieniądze. Brak płatności przekłada się na problemy z płynnością finansową, a w zamian za płynność trzeba oddać pokaźną część zysków, albo na dodatkowe finansowanie, albo np. na usługi faktoringowe. Jeśli skala opóźnień jest duża, to trudno w takich warunkach o nowe inwestycje" - powiedział prezes BIG InfoMonitor, Sławomir Grzelczak, cytowany w komunikacie.

Z badania wynika, że gdyby nie przeterminowane płatności od odbiorców, niemal co piąta firmy miałaby o co najmniej 30 proc. wyższe obroty.

"30 proc. przedsiębiorstw odczuwających negatywne skutki przeterminowanych płatności, uważa, że mogłaby mieć obroty wyższe o minimum 5 proc.. Ponad jedna czwarta (27 proc.) jest zdania, że gdyby nie zaległości w płatnościach obroty byłyby większe o 10 proc., a w opinii 15 proc., że o co najmniej 20 proc." - podano również. 

"I tu się zaczyna kolejny poważny temat. Jeżeli firma nie jest pewna spływu należności, nie inwestuje, nie kupuje maszyn, nie zatrudnia pracowników. Z naszych badań wynika, że 52 proc. firm przyznaje, że ma problemy w efekcie opóźnionych płatnościami od kontrahentów. W co trzecim przypadku przekłada się to negatywnie na zyski, inwestycje i rozwój" - podkreślił Grzelczak, cytowany w komunikacie.

Wzrosła liczba firm prognozujących wzrost liczby faktur przeterminowanych o ponad 60 dni do 24 proc. w III kw. wobec 18 proc. w poprzednim i 15 proc. w I kw. br., natomiast połowa jest przekonana, że sytuacja się nie zmieni.

Badanie "Skaner MSP, wśród mikro, małych i średnich firm" zostało przeprowadzone przez Instytut Badań i Rozwiązań B2B Keralla Research, na próbie 500 firm sprzedających z odroczonym terminem płatności, techniką wywiadów telefonicznych w sierpniu 2018 r.

Budimex: Pracowników z Ukrainy wystarczy, jeżeli wszyscy do nas przyjadą. W branży budowlanej brakuje 100 tys. osób

Więcej o:
Komentarze (10)
Połowa polskich firm ma problem z zatorami płatniczymi. 'W takich warunkach trudno o inwestycje'
Zaloguj się
  • wsws

    Oceniono 3 razy 3

    Wystarczy , że koszt będzie można zaksięgować dopiero po zapłacie . I zysk też. A teraz płacimy podatki od wystawionej faktury , a nie od zapłaconej.

  • kiajk

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety coś o tym wiem, dlatego staram się wybierać rozsądnych kontrahentów. A gdy i to zawiedzie wtedy Kaczmarski Inkasso odbiera za mnie pieniądze. Szybko i skutecznie.

  • Tworzywa 500

    0

    A może powrócić do płatności gotówką lub przelewem natychmiastowym i "zapłacie przy odbiorze lub dostawie" - szybko, tanio i uczciwie.

  • qlll

    0

    a wystarczyło by, żeby firmy państwowe płaciły od razu. Pieniądze mają i dla zasady trzymają, albo wyszukują żeby nie zapłacić, a potem to rozlewa się na pozostałe firmy.

  • Rafał Dopieralski

    Oceniono 2 razy 0

    Rozwiązanie jest proste, należałoby stworzyć rachunek bankowy (Z KTOREGO ZADNA ZE STRON NIE MOGLABY WYPLACIC PIENIEDZY, BEZ ZGODY DRUGIEJ STRONY-data płatności faktury byłaby terminem przelewu pieniędzy na konto sprzedajacego)
    W praktyce powinno wyglądać to tak: firma A kupuje produkt/usługę w firmie B. Określa termin płatności a także ustala np stopień zaawansowania prac. Kupujący w takiej sytuacji miałby pewność że nie zostanie oszukany przez sprzedającego, a sprzedający miałby pewność, że kupujący dysponuje środkami na zakup produktu lub usługi.
    Oczywiście kwota produktu byłaby wyższa przez koszt obsługi bankowej, ale przy rozwiązaniu systemowym, ten koszt możnaby ustalić na jakimś minimalnym poziomie. Jednak zlikwidowaloby to problem przeterminowanych faktur

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX