Miał być ciepły posiłek w szkole dla każdego dziecka. Będzie tylko dla nielicznych?

Obiecywany przez minister Zalewską posiłek dla każdego ucznia przestaje być pewny. Pomoc będzie przysługiwać tylko najbiedniejszym, ale nie tylko dzieciom.
Minister edukacji w rządzie PiS Anna Zalewska podczas akcji 'dzień tornistra' - ważyła tornistry uczniów (którym kazano spakować tylko zeszyty). Warszawa, Bemowo, Szkoła Podstawowa nr 316 przy ul. Szobera 1/3, 1 października 2018
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

We wrześniu 2017 roku minister edukacji Anna Zalewska deklarowała, że żadne dziecko nie będzie w szkole głodne poczynając od września 2018 roku. 

Deklarowaliśmy także, że każde dziecko, przynajmniej w szkole podstawowej, zje ciepły posiłek, zje obiad. To już od września 2018 r. My nie możemy w XXI wieku mówić o dożywianiu dzieci, to absolutne nieporozumienie. Jedzenie jest edukacyjnym narzędziem. To są plany związane reformą, ale jednocześnie z modelem szkoły, jaka powinna być w XXI wieku

- mówiła na antenie rządowej TVP Info. 

Posiłki tylko dla najbiedniejszych, kryteria ostrzejsze niż dla 500 plus?

Do niedawna rząd nie znalazł czasu, by zająć się obietnicami minister Zalewskiej. Dopiero 2 października pochwalił się, że przeznaczy 200 mln złotych na szkolne stołówki. 

Z przeznaczenia tych kwot na wsparcie funkcjonowania szkolnych stołówek nie wynika jednak wprost, że każde dziecko dostanie ciepły posiłek w szkole. Trochę więcej zdradzają nam szczegóły programu "Posiłek w szkole i w domu", który rząd przyjął uchwałą. Uszczegółowiono tam rodzaje wsparcia i pochodzenie środków finansowych (źródłem będzie budżet państwa) oraz ich kwotę, czyli 2,75 mld złotych w latach 2019-2023. Program ma zapewnić osobom starszym, niepełnosprawnym, tym o niskich dochodach oraz dzieciom i uczniom wychowującym się w rodzinach o trudnej sytuacji pomoc. Tą pomocą ma być wsparcie w formie posiłków oraz świadczeń pieniężnych w postaci zasiłków celowych a także w formie rzeczowej (czyli dostarczania produktów żywnościowych). 

Pomoc taka trafi do dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych – spełniających warunki otrzymania pomocy wskazane w ustawie o pomocy społecznej oraz kryterium dochodowe, tj. 150 proc. kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej.

- informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w komunikacie prasowym. 

Oznaczać to może, że posiłki w szkołach będą dostawać tylko te dzieci, które pochodzą z rodzin, w których dochód na głowę nie przekracza 150 proc. kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej. Od 1 października kryterium to wynosi 528 zł na osobę w gospodarstwie domowym liczącym więcej niż jedną osobę. Półtorakrotność tej kwoty równa się 792 zł. W tym wypadku dzieci z czteroosobowej rodziny, w której rodzice otrzymują minimalne wynagrodzenie nie będą się od 1 stycznia kwalifikować do otrzymania pomocy. Minimalne wynagrodzenie wyniesie od stycznia ok. 1634 zł netto. 

Program przewiduje jednak, że wojewodowie będą mogli zwiększać dotację dla gmin, które zapewnią posiłek dla dzieci w prowadzonych przez siebie stołówkach. 

Wygląda jednak na to, że nie każde dziecko dostanie darmowy posiłek. 

Więcej o: