Zdaniem niemieckiego tygodnika nie było przypadku w tym, że najważniejsi greccy politycy w krótkim odstępie czasu wypowiedzieli się na temat reparacji. "Der Spiegel" twierdzi, że już w listopadzie tego roku grecki rząd rozpocznie międzynarodową kampanię informacyjną na temat niemieckich reparacji.
Raport na ten temat był już gotowy w 2016 roku, ale został schowany do parlamentarnej zamrażarka - czytamy w tygodniku, który twierdzi, że tym razem parlament zajmie się tym tematem. Informacje o greckich żądaniach wobec Niemiec pojawiły się na kilka dni przed oficjalną wizytą prezydenta Niemiec Waltera Steinmeiera w Grecji, gdzie spotka się on zarówno z premierem Aleksisem Ciprasem, jak i prezydentem Prokopisem Pawlopulosem.
Jak pisze niemiecki tygodnik nastawienie greckiego premiera do sprawy reparacji zmieniło się zaraz po zakończeniu trzeciego i ostatniego ratunkowego pakietu finansowego dla Grecji. Cytowany w artykule Triandafyllos Mitafidis, zastępca Ciprasa w partii Syriza powiedział, że "nadszedł czas na rekompensatę, a głosowanie i debata w parlamencie nad raportem z 2016 roku będzie dobrym ruchem".
Po głosowaniu w parlamencie rozpocznie się druga faza kampanii w Grecji. Ateny chcą przedstawić swoje argumenty na całym świecie: w Niemczech, w Parlamencie Europejskim, przed Radą Europejską i ONZ. W trzeciej fazie kampanii, Grecy chcą wreszcie oficjalnie podnieść swoje żądania wobec niemieckiego rządu.
Grecja domaga się od Niemiec prawie 270 mld. euro z tytułu odszkodowań wojennych oraz ponad 10 mld. euro z tytułu wymuszonego kredytu. Niemcy odmawiają wypłaty reparacji twierdząc, że wszelkie roszczenia są nieuprawnione.