Tanie podróżowanie tanimi liniami Ryanair i Wizzair dla części podróżnych może być od 1 listopada trudne. Obaj przewoźnicy zmienili bowiem zasady.
Ryanair do tej pory pozwalał mieć ze sobą duży bagaż podręczny (55x40x20 cm, waga 10 kg) i małą torbę (np. aktówkę, laptopa) o rozmiarach 35x20x20 cm.
Od 1 listopada bezpłatny jest tylko mały bagaż. Jego rozmiary zwiększą się nieco - do 40 x 20 x 25 cm.
Za wniesienie dużego bagażu podręcznego trzeba będzie płacić. Będzie to możliwe w następujący sposób:
Nie ma więc możliwości, by - tak jak dotychczas - duży bagaż podręczny zabrać ze sobą w podróż w standardowej cenie biletu. Zabranie go będzie kosztować nie mniej niż 6 euro. Warto jednak pamiętać o tym, że usługa priorytetowego wejścia na pokład dostępna jest dla połowy podróżnych. Jeśli więc nie będzie już opcji jej wykupienia najniższy koszt zabrania bagażu podręcznego na pokład samolotu wyniesie 8 euro.
Wizzair o d 1 listopada pozwala wnieść na pokład jedną sztukę bagażu o maksymalnych rozmiarach 40 x 30 x 20 cm. Waga nie może przekroczyć 10 kg. Chyba, że zdecydujemy się na dopłatę, która ma zaporową cenę 44 zł/kg.
Zmiana nie dotyczy korzystających z programu Wizz Priority.
Czytaj też: W 2019 r. koniec z wizami do USA dla Polaków? Jednoznaczna deklaracja ambasador USA
Węgierski przewoźnik wprowadza też nowy rodzaj bagażu rejsowego - tego, który oddajemy odbierając kartę pokładową. Jego waga może wynosić nie więcej niż 10 kg.
Obie linie brak możliwości zabrania dodatkowego bagażu tłumaczą opóźnieniami. Często zdarzało się bowiem, że znaczna ilość toreb musiała być odsyłana do luku bagażowego, co zajmowało czas.
Nowa polityka bagażowa nie podoba się władzom Włoch. Jak informuje agencja Reutera tamtejszy urząd antymonopolowy zablokował wprowadzenie nowych zasad.
Żądanie dodatkowej opłaty za podstawowy składnik usługi taki jak przewóz bagażu podręcznego prowadzi do fałszywego przedstawienia ceny za usługę
- czytamy w oświadczeniu cytowanym przez portal.