Francuzi zajęli samolot Ryanaira z pasażerami na pokładzie. Poszło o 525 tys. euro

Francuskie władze zajęły samolot Ryanair z 149 pasażerami, którzy musieli opuścić pokład. Powodem był spór między Francja a Ryanairem o 525 tys. euro.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w czwartek na lotnisku w Bordeaux. Francuskie władze zajęły samolot linii Ryanair ze 149 pasażerami na pokładzie. Pasażerowie, zamiast planowo odlecieć do Londynu, musieli opuścić samolot. Powodem był fakt, że Ryanair ociągał się z zapłatą należnych Francji 525 tysięcy euro, o które walczył tamtejszy rząd w trwającej dekadę potyczce o nielegalne subsydia. 

Żałujemy, że państwo musiało podjąć takie kroki, które nieuchronnie doprowadziły do niedogodności 149 pasażerów. Wszyscy dotarli do celu na pokładzie innej maszyny Ryanair, z najwyżej pięciogodzinnym opóźnieniem

- cytuje przedstawiciela francuskiego urzędu lotnictwa cywilnego "The Guardian".  

Francuscy urzędnicy oficjalnie wyrażali żal, że ich państwo "zostało zmuszone" do podjęcia takich kroków. Jednak, jak twierdzą, legalne żądania Francji były ignorowane  przez Ryanaira. 

Wszystko przez decyzję Komisji Europejskiej

Całe zamieszanie wynika z decyzji Komisji Europejskiej z 2014, która zdecydowała, że milion euro subsydiów ze środków regionalnych, które w latach 2008-2009 Ryanair przyjął za to, że latał z Angoulême do Londynu (Angoulême leży około 130 km na północny wschód od Bordeaux) było nielegalną pomocą publiczną. Ryanairowi nakazano zwrócić pieniądze, jednak przed akcją podjętą przez francuskie władze irlandzki przewoźnik zwrócił tylko połowę kwoty. 

Po zajęciu samolotu, rachunek miał zostać uregulowany. Samolot został już zwrócony właścicielowi. 

Przewoźnik nie komentuje sprawy. 

Więcej o: