Kilku dziennikarzy nie wpuszczono na konferencję w NBP. Glapiński: Ja lubię, jak coś się dzieje

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" nie zostali dziś wpuszczeni na konferencję prasową Rady Polityki Pieniężnej w Narodowym Banku Polskim. Oficjalnym powodem było zbyt późne złożenie wniosku o akredytację.
Zobacz wideo

Troje dziennikarzy "Gazety Wyborczej" nie zostało dziś wpuszczonych na konferencję Narodowego Banku Polskiego dotyczącą stóp procentowych. O czym informował na Twitterze Wojciech Czuchnowski. 

Przedstawiciele polskiego banku centralnego twierdzą, że Wojciech Czuchnowski, Agnieszka Kublik i dziennikarz działu gospodarczego gazety nie dopełnili formalności związanych z akredytacją. NBP ze względów bezpieczeństwa wymaga złożenia wniosku o akredytację z wyprzedzeniem minimum dwóch dni. 

Jednak Patrycja Maciejewska, dziennikarka "Wyborczej" twierdzi, że formalności zostały dopięte. 

Z kolei RMF FM napisało, że "Żaden z dziennikarzy stale relacjonujących wydarzenia w NBP o żadnych akredytacjach nie słyszał."

O odmowę wpuszczenia przedstawicieli mediów (na konferencję nie weszli też redaktorzy money.pl) zapytał prezesa NBP profesora nauk ekonomicznych Adama Glapińskiego dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. 

Ja lubię jak coś się dzieje 

- miał odpowiedzieć dziennikarzowi radia prezes NBP. 

Zyskał on wsparcie członkini Rady Polityki Pieniężnej doktor habilitowanej nauk ekonomicznych Grażyny Ancyparowicz, która powołała się na przejścia z mediami z przeszłości. 

Mamy bardzo złe doświadczenia z prasą, napaści jakieś personalne na nas

- mówiła Grażyna Ancyparowicz cytowana przez RMF FM. 

Dziennikarze wielu mediów (i nie tylko) skrytykowali decyzję NBP o niewpuszczeniu dziennikarzy  na konferencję. Adam Czerniak, który jest głównym ekonomistą Polityka Insigh napisał, że "to zaprzeczenie przejrzystości prowadzenia polityki pieniężnej". 

Glapiński o żądaniu wycofania publikacji ws. NBP

Tymczasem prezes Narodowego Banku Polskiego podkreślał, że bank centralny ma prawo bronić swojego dobrego imienia. Profesor Adam Glapiński podczas konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej odniósł się do pytania o złożone do warszawskiego sądu okręgowego wnioski, w których NBP domaga się zablokowania publikacji dziennikarskich łączących bank centralny ze sprawą byłego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego.

Profesor Adam Glapiński podkreślił, że NBP jest instytucją wymienioną w Konstytucji, a pozycja organu ma znaczenie ustrojowe. Dodał, że prestiż tej instytucji jest sprawą "niezwykle cenną". Prezes NBP dodał, że pierwszym etapem był zwrócenie się o wycofanie publikacji. W razie niespełnienia żądania, po upływie określonego czasu, zostaną przygotowane pozwy sądowe.

 

Przypomnijmy, że do Sądu Okręgowego w Warszawie NBP skierował niedawno sześć wniosków, w których bank centralny domaga się, między innymi, tymczasowego usunięcia dziewięciu artykułów prasowych o związkach banku z aferą KNF.

Stopy procentowe bez zmian

W cieniu awantury o cenzurę i niedopuszczanie dziennikarzy do kontaktów z instytucją państwa, umocowaną w dodatku w konstytucji, uciekła gdzieś informacja o najważniejszej decyzji, którą zakomunikowano na konferencji prasowej. A jest to informacja interesująca miliony osób mających kredyty na karku i jest dla nich optymistyczna - Rada Polityki Pieniężnej kolejny raz postanowiła nie podnosić stóp procentowych. Oznacza to, że raty kredytów, póki co, nie wzrosną.