Nauczyciele mają dość żenujących zarobków. Protesty w całej Polsce. "Nasze wymagania nie są wygórowane"

Robert Kędzierski
Pedagodzy w wielu polskich miastach masowo biorą zwolnienia lekarskie. Protestują, bo resort edukacji ingoruje ich żądania dotyczące podwyżek wynagrodzenia. Ile zarabia polski nauczyciel?
Zobacz wideo

Związek Nauczycielstwa Polskiego zachęca nauczycieli  z całej Polski do uczestnictwa w proteście, którego celem są podwyżki płac. Jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnego strajku wielu nauczycieli poszło na zwolnienia lekarskie.

Sławomir Broniarz, prezes Związku, w rozmowie z naszą redakcją wyjaśnił, że główny postulat środowiska pedagogicznego jest od miesięcy niezmienny.

Chcemy wzrostu wynagrodzenia nauczycieli i pracowników oświaty o kwotę 1000 zł.

- stwierdził.

Podał też konkretny przykład.

Chcielibyśmy, by początkujący nauczyciel zarabiał nie 2300, a 3300 zł. Opierając się na danych GUS dotyczących przeciętnego wynagrodzenia, można stwierdzić, że nasze wymagania nie są wygórowane.- powiedział. Wyjaśnił też, że podwyżki proponowane przez resort to kwoty rzędu 150-180 zł. 

Sygnały dotyczące podwyżek irytują środowisko

 Broniarz stwierdził też, że rozmowy z resortem edukacji nie przynoszą efektów. 

Pani Zalewska jest członkiem Rady Dialogu Społecznego. W trakcie debaty dotyczącej płac powinna przestrzegać kultury dialogu i z nami rozmawiać. Tymczasem pani minister komunikuje i na tym się kończy dyskurs.

- wyjaśnił Broniarz. 

Dodał też, że sygnały płynące z ministerstwa irytują środowisko.

Resort wyjaśnia, że od stycznia przyszłego roku pensje nauczycieli wzrosną o pięć procent, rok później o koleje pięć. Następnie twierdzi, że zarobki będą większe o 16 proc. Nie rozumiemy tych wyliczeń.

Ile zarabiają nauczyciele?

Nauczyciele ostatnią podwyżkę otrzymali w kwietniu. Wyniosła ona niewiele ponad 5 proc. Obecnie nauczyciel stażysta zarabia 2417 zł brutto, czyli ok. 1700 zł na rękę. Nauczyciel kontraktowy odpowiednio "na rękę" dostaje mniej więcej 1900-2200 zł (w zależności od poziomu wykształcenia. Mianowany w kieszeni ma od 2150 do 2450 zł. 

Płace nauczycieli często są niewiele większe od uposażeń pomocy kuchennych, woźnych i innych pracowników oświaty. 

ZNP twierdzi, że protest przybiera na sile

Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP, pytana o twarde dane stwierdza, że w skali kraju jeszcze ich nie ma. Powiedziała, że protest przybiera na sile. 

W samym tylko województwie pomorskim wczoraj chorych było 500 nauczycieli, dziś to już 800.

-  stwierdziła w rozmowie z naszą redakcją. Zapewniła jednocześnie, że i w innych województwach nauczycieli, którzy zachorowali, jest więcej. 

Resort edukacji podaje własne wyliczenia

Wg Ministerstwa Edukacji we wtorek na 40 tys. placówek oświatowych protest dotyczył 58. W przypadku samych szkół było to, zdaniem ministerstwa, 40 spośród 12 tys. 

Resort informuje też, że na 702 tys. nauczycieli we wtorek na zwolnieniach było około tysiąca. Poprosiliśmy biuro prasowe MEN o podanie aktualnych danych - w tym zakresie tekst zostanie zaktulizowane. 

Wnioski o kontrole wpływają do ZUS

Jak informuje Radio Gdańsk, protest spotkał się z już reakcją. 

Do wczoraj do pomorskiego ZUS-u wpłynęły trzy wnioski od dyrekcji szkół o kontrolę zwolnień lekarskich nauczycieli. Pochodzą one z Gdańska i powiatu gdańskiego. To reakcja na protest nauczycieli, którzy biorą L4. Tylko w Gdańsku do wczoraj było na nim 516 osób.

- podaje radio. 

Premier Morawiecki zaproszony do rozmów

Szef ZNP ujawnił też naszej redakcji, że na 7 stycznia do rozmów zaproszony został pan premier Mateusz Morawiecki. Stwierdził jednocześnie, że wcześniejsze próby nawiązania kontaktu z szefem rządu się nie udały - na wcześniejsze pisma odpowiedziano raz, informując o przekazaniu sprawy resortowi edukacji.