Ekolodzy żądają dymisji Kowalczyka i Ardanowskiego. "Masakra dzików nie powstrzyma ASF"

Organizacje ekologiczne działające w ramach inicjatywy Niech Żyją! domagają się zaniechania planowanego odstrzału dzików oraz dymisji ministrów środowiska i rolnictwa. Zdaniem ekologów wybicie zwierząt nie powstrzyma ASF.
Zobacz wideo

Ekolodzy działający w koalicji organizacji działających pod szyldem Niech Żyją! sprzeciwiają się planowanej na 12 stycznia akcji masowego wybijania dzików. 
Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot przesłał do naszej redakcji oświadczenie, w którym ekolodzy domagają się domagają się wstrzymania masowych polowań i pilnej realizacji społecznych postulatów dotyczących skutecznej walki z ASF w Polsce. Domagają się także natychmiastowej dymisji ministra środowiska, Henryka Kowalczyka i ministra rolnictwa, Jana Ardanowskiego.

Jeżeli rząd nie podejmie skutecznych i zdecydowanych działań w celu zapewnienia najwyższych standardów bioasekuracji, będzie bezpośrednio odpowiedzialny za załamanie się branży trzody chlewnej w Polsce. Wirus niebawem dotrze do największych w kraju chlewni w Wielkopolsce

- mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Zdaniem ekologów eksperci nie pozostawiają suchej nitki na planie wybicia dzików.

Masakra dzików na polowaniach zbiorowych nie powstrzyma ASF, a wręcz może zawlec wirusa dalej na zachód od Wisły. Problemem nie są bowiem dziki, ale człowiek - brak kontroli nad wdrażaniem programu bioasekuracji w Polsce oraz intensywne polowania zwiększające migrację zarażonych dzików i ryzyko roznoszenia wirusa przez myśliwych. Organizacje zrzeszone w koalicji Niech Żyją! - czytamy w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji. 

Zdaniem ekologów prowadzona od trzech lat akcja odstrzału dzika przynosi efekty odwrotne od zamierzonych - wirus dotarł już za Warszawę. Dowiedziono, że rolnicy odpowiedzialni są za rozprzestrzenianie wirusa w hodowlach, ale to dzik stał się kozłem ofiarnym. 

Po pojawieniu się wirusa w Polsce, w 2015 r. odnotowano 3 ogniska u świń i 44 przypadki choroby u dzików, w 2017 było ich już 104 u świń i 678 u dzików, a w roku 2018 aż 213 w chlewniach i 3194 u dzików. Na fakt, że wszystkie nowe ogniska zarażenia w Polsce są wynikiem przenoszenia przez ludzi wskazuje główny specjalista od chorób świń z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach.

- twierdzą ekolodzy. 

Czytaj: Rusza masowy odstrzał dzików. Hodowcy są za, ekolodzy pukają się w czoło

Powołują się też na aport NIK w którym czytamy, że w Polsce program bioasekuracji w związku z ASF nie działa jak należy - 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń. Twierdzą również, że plan eksterminacji dzików na terenie całego kraju w celu walki z ASF to działanie bez podstaw merytorycznych i wbrew wytycznym Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oraz Strategii walki z ASF dla Unii Europejskiej.