- Trochę nas irytuje używanie słowa "drożyzna" - przyznaje Ernest Pytlarczyk. Według najnowszych, oficjalnych danych GUS, inflacja w grudniu wyniosła 1,1 proc. O tyle wzrosły ceny ogółem w porównaniu z grudniem poprzedniego roku.
- Ta percepcja drożyzny dla niektórych może wynikać z tego, że obserwują jakąś bardzo dziwną klasę produktów. Polakom generalnie się poprawiło w ostatnich latach i zaczynamy konsumować towary z trochę innych półek - wyjaśnia ekspert.
Jeśli chodzi o inflację w tym roku, to jego zdaniem jest dużo niepewności związanej z tym, co będzie z cenami prądu. Nawet sam GUS nie wie, jak styczeń będzie wyglądać.
Polska gospodarka jednak ma przed sobą ryzyka, szczególnie te przychodzące z zewnątrz. - Przełom roku będzie słaby dla gospodarki, i globalnej, i europejskiej – uważa główny ekonomista mBanku. Mówi też, co według niego oznacza to dla polskiej gospodarki, ilu Ukraińców wyjedzie z Polski do Niemiec, jak będzie wyglądać wzrost PKB oraz czy polski budżet zanotuje wreszcie nadwyżkę. Szczegóły w wywiadzie.