Niemiecka prasa: Polska sceptyczna wobec kompromisu ws. Nord Stream 2

Czy uda się powstrzymać budowę Nord Stream 2? Politycy i eksperci gubią się w domysłach nad skutkami osiągniętego w Brukseli kompromisu. Czy to tylko "listek figowy"? - zastanawiają się politycy w Warszawie.

"Z jednej strony, kompromis rozwadnia projekt (dyrektywy gazowej) Parlamentu Europejskiego, który przewidywał, że wszystkie gazociągi prowadzące do Unii Europejskiej powinny podlegać prawu europejskiemu, z drugiej zaś strony zwolennicy Gazociągu Północnego są zmuszeni – po interwencji Francji – do podjęcia nowych rokowań. Rozmowy mają rozpocząć się w tym tygodniu, a PE będzie miał prawo głosu" – pisze w poniedziałek "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w korespondencji z Warszawy.

Autor materiału Gerhard Gnauck zwraca uwagę na wypowiedź rzeczniczki polskiego rządu, która uznała kompromis za sukces "skutecznej polityki zagranicznej" Polski. Piotr Naimski – sekretarz stanu odpowiedzialny za politykę energetyczną określił natomiast kompromis jako "niejasny". Zdaniem Naimskiego kompromis może być jedynie "listkiem figowym" w celu kontynuowania budowy Nord Stream 2 – pisze Gnauck.

Kolejna runda sporu

"Rozpoczyna się kolejny rozdział sporu o Nord Stream 2" – czytamy w „FAZ”. Redakcja przypomina, że Polska, Ukraina i kraje bałtyckie należą do najpoważniejszych krytyków tego projektu.

Gnauck opisuje obszernie historię sporu o gazociąg prowadzący z Rosji do Niemiec. Przypomina, że już w 2003 roku zastrzeżenia wobec pierwszej części tej magistrali (Nord Stream 1) zgłaszał ówczesny prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski, jednak jego argumenty nie zostały wysłuchane przez Gerharda Schroedera.

Autor przywołuje też opinię ówczesnego szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, który w połowie ubiegłej dekady porównał Gazociąg Bałtycki do Paktu Ribbentrop-Mołotow z 1939 roku. Gnauck wspomina przy tej okazji odrzuconą przez Warszawę niemiecką propozycję zbudowania odnogi łączącej gazociąg z polskim wybrzeżem.

"FAZ" zwraca uwagę na niedawny wywiad premiera Mateusza Morawieckiego dla włoskiego dziennika "Le Figaro". Szef polskiego rządu zasugerował, że "niezdecydowana reakcja Europy" na rosyjski ostrzał ukraińskich statków na Morzu Azowskim może mieć związek z planami budowy Nord Stream 2.

"Niemcy i Rosja zapominają: Rosja uprawia politykę nawet wtedy, gdy robi interesy gospodarcze" – cytuje Morawieckiego "FAZ".

Altmaier twardo broni projektu

Niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier w wywiadzie dla "Welt am Sonntag" potwierdził wolę rządu Niemiec zrealizowania inwestycji.

"Budowa Nord Stream 2 leży w interesie naszego bezpieczeństwa dostaw energii" – powiedział minister. Podkreślił, że każdy kraj ma prawo do utrzymywania relacji gospodarczych i handlowych, które uzna za właściwe. "Nord Stream 2 jest przede wszystkim projektem prywatnym, a zgodę na jego budowę wydało już wiele krajów" – podkreślił Altmaier. Zapewnił, że Niemcy nie są uzależnione od rosyjskich dostaw. Możliwość dywersyfikacji ma zapewnić między innymi budowa terminali na gaz skroplony LNG.

Więcej o: