Rząd ma szykować ulgi dla pracujących. Nawet 1000 zł więcej w kieszeni. "Zapomnieliśmy o klasie średniej"

Premier Mateusz Morawiecki w ciągu najbliższych tygodni ma podjąć decyzję, w jaki sposób w kieszeniach część osób zatrudnionych na etacie zostanie więcej pieniędzy - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". W grę wchodzą dwa scenariusze.
Zobacz wideo

Już wkrótce rząd może ogłosić nowy program, który w odróżnieniu od "500 plus" ma przynieść korzyści przede wszystkim osobom zatrudnionym na etat. Jak dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna" w ciągu najbliższych tygodni premier Mateusz Morawiecki podejmie istotną decyzję w tej sprawie. Ma wybrać pomiędzy dwiema propozycjami resortu finansów, które mają sprawić, że praca ma być bardziej opłacalna dla osób zatrudnionych na etat. 

Zmiany w PIT albo większa kwota wolna

Pierwsza zakłada istotne zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Druga utworzenie nowej ulgi PIT. Obie propozycje skierowane są do osób pracujących. 

Zapomnieliśmy o klasie średniej, która dochód czerpie z pracy

- wyjaśnia "DGP" rozmówca z rządu.

1000 plus. Rocznie

Wedle wyliczeń "Dziennika" osoby zarabiające dziś "na rękę" 1634 zł, czyli najmniej, dzięki nowemu podejściu do podatków zarabiałyby 1714 zł. A to w skali roku oznacza pensję wyższą o 1000 zł. Co istotne "podwyżka" dotknęłaby sporą część osób zatrudnionych na etacie. Jest to program inny niż opierający się na redystrybucji 500 plus. 

Wybijanie klina

Propozycja resortu finansów dotyczy w zasadzie tzw. klina podatkowego. To różnica różnicą między kosztami zatrudnienia a wynagrodzeniem "na rękę". Stanowi sumę wspólnych danin pracownika i pracodawcy z tytułu umowy o pracę. W przypadku niskich pensji klin jest duży - wynosi aż 35 proc. 

Czytaj też: PO chce odebrać 500 plus bezrobotnym. W komentarzach burza. "Dobry pomysł, dosyć żerowania"

Minister Zofia Czerwińska w rozmowie z Money.pl wyjaśniła, że klin podatkowy powinien być progresywny. Czyli powinien rosnąć w miarę wzrostu zarobków, a dziś jest odwrotnie.

Więcej o: