Zarobki prezesów NBP. Adam Glapiński miesięcznie ma 63,5 tys. zł. Mniej niż poprzednik

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto prezesa NBP Adama Glapińskiego wyniosło w 2018 r. 59,1 tys. zł. To nie są jedyne jego przychody, bo bazując na zeznaniu PIT miesięcznie Glapiński miał 63,5 tys. zł.
Zobacz wideo

Kwestia zarobków w Narodowym Banku Polskim już od ponad dwóch miesięcy rozpala opinię publiczną. W środę polski bank centralny - zobligowany nową ustawą - opublikował pierwszą transzę danych o wynagrodzeniach w 2018 r. Wynika z nich m.in., że Dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji Martyna Wojciechowska przeciętnie zarabiała ponad 49,5 tys. zł brutto miesięcznie, co było najwyższym uposażeniem spośród całej kadry dyrektorskiej. W tej kwocie mieści się zarówno wynagrodzenie zasadnicze, jak i m.in. ewentualne premie, nagrody, nagrody jubileuszowe czy dodatkowe wynagrodzenie roczne.

Dla porównania, dyrektorzy bardziej strategicznych departamentów Ryzyka Operacyjnego i Zgodności czy Zarządzania Ryzykiem Finansowym byli wynagradzani ponad 40 proc. słabiej od Wojciechowskiej.

Pozostałe dane o wynagrodzeniach - m.in. o pensji prezesa NBP Adama Glapińskiego i członków zarządu banku - mają zostać opublikowane w późniejszym terminie. Tymczasem jednak poseł PO-KO Krzysztof Brejza opublikował w czwartek dane, które otrzymał w NBP w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej. Wynika z niej, że w 2018 r. prezes Adam Glapiński pobierał przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto na poziomie 59 134 zł.

To nieco mniej, niż wynika z danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski na początku stycznia br. - ustalonych na podstawie PIT. Według tamtych danych, miesięczne przychody prezesa Glapińskiego w 2018 r. plasowały się na poziomie 63 531 zł brutto. Możliwe więc, że poza wynagrodzeniem z NBP prezes Glapiński osiągał pewne przychody także z innych źródeł. 

Jak wynika z danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski w styczniu - również na podstawie PIT - miesięczne przychody np. Hanny Gronkiewicz-Waltz w 1999 r. (ostatni pełny rok na fotelu prezesa NBP) wyniosły 45 073 zł, a Marka Belki w 2015 r. (również ostatni rok jako prezesa banku) 74 136 zł.

W 2015 r. "stuknęło" mi 40 lat pracy i dostałem tzw. premię za wysługę lat. To, o ile pamiętam, trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. Dlatego rok był nietypowy. Mam jednak wrażenie, że prezes Glapiński zarabia mniej więcej tyle, ile zarabiałem ja

- mówił w styczniu w rozmowie z money.pl Marek Belka.

.. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl