Przywódcy 27 krajów uzgodnili dwa scenariusze i wyznaczyli dwie daty brexitu. Jeśli w przyszłym tygodniu brytyjski parlament zaakceptuje umowę brexitowa, wtedy wyjście Wielkiej Brytanii nastąpi 22 maja. W przypadku negatywnego scenariusza, ten termin został wyznaczony na 12 kwietnia. Dzień wcześniej Wielka Brytania będzie musiała zdecydować - albo wyjdzie z Unii bez porozumienia, albo poprosi o kolejne przedłużenie brexitu.
- Uniknęliśmy czegoś, co było pierwotną propozycją - pewnego postawienia Wielkiej Brytanii pod ścianą. Uniknięcie tego "stawiania pod murem" tworzy lepszą perspektywę porozumienia - powiedział Mateusz Morawiecki. Premier dodał, że najważniejsze jest to, aby "wychodzenie Wielkiej Brytanii z UE odbwało się w sposób uporządkowany, a kwestie finansowe, jak i prawa naszych obywateli i przedsiębiorców - zabezpieczone."
Premier Wielkiej Brytanii Theresa May wprawdzie prosiła o opóźnienie do 30 czerwca, ale ustalenia ze szczytu są bardziej elastyczne niż początkowo planowano. Między innymi na wniosek Polski nie zdecydowano się postawić władzom w Londynie żadnych warunków.
Teraz od Wielkiej Brytanii tak naprawdę zależy to jak długo potrwa proces wychodzenia z Unii.