Rząd ustępuje w sprawie podpisów pod rezygnacją z PPK. Ekspert: "Deklaracja nadal nie jest obiektywna"

- To krok w dobrą stronę, ale deklaracja nadal nie jest obiektywna - mówi dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego o nowym wzorze oświadczenia o rezygnacji z wpłat na PPK. Ministerstwo Finansów wycofało się z pomysłu, aby pracownik musiał składać na dokumencie aż siedem podpisów.
Zobacz wideo

Przypomnijmy, że pierwsi pracownicy zaczną być zapisywani do Pracowniczych Planów Kapitałowych od 1 lipca br. (na początek osoby z firm zatrudniających ponad 250 osób). Jeśli ktoś nie będzie chciał odkładać na PPK, będzie musiał złożyć stosowną deklarację. Ministerstwo Finansów właśnie opublikowało nową wersję wzoru takiego oświadczenia.

Pierwotna konstrukcja dokumentu, który resort pokazał dwa miesiące temu, wzbudziła duże kontrowersje. Po pierwsze, był on napisany mocno "sprzedażowym", nieobiektywnym językiem, poza tym eksponował wyłącznie zalety PPK. Wymagał też od pracownika złożenia aż siedmiu podpisów. Tymczasem, jak ostrzegali nie tylko prawnicy, ale też np. Kancelaria Premiera, Rządowe Centrum Legislacji czy Komisja Nadzoru Finansowego, brak choćby jednego podpisu rodziłby poważne wątpliwości interpretacyjne co do skuteczności całej deklaracji.

Ostatecznie Ministerstwo Finansów  nie pozostało głuche na te argumenty, i mocno uprościło cały wzór deklaracji rezygnacji z wpłat na PPK. W nowej wersji potrzebny jest już tylko jeden podpis, a nie siedem.

Czytaj więcej: Ministerstwo Finansów wycofuje się z siedmiu podpisów pod rezygnacją z PPK. 

"Krok w dobrą stronę, ale deklaracja wciąż jednostronna"

To na pewno jest krok w dobrą stronę. Rzeczywiście, jeden podpis w tej deklaracji wprowadza prostotę decyzji "tak lub nie". Z tej perspektywy brak konieczności złożenia siedmiu podpisów należy pochwalić

- komentuje nową wersję deklaracji w rozmowie z Next.gazeta.pl dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego. Na tym jednak pochwały się kończą, bo - jak uważa dr Wojewódka - "trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że deklaracja w dalszym ciągu nie jest obiektywna".

Ona pokazuje konsekwencje [rezygnacji z wpłat na PPK - red.], ale tylko "w jedną stronę", czyli to, z jakich korzyści rezygnuję - wpłata powitalna 250 zł, roczne dopłaty 240 zł czy składka pracodawcy min. 1,5 proc. Deklaracja nie pokazuje jednak, jakich konsekwencji unikam. Ona jest w dalszym ciągu mimo wszystko jednostronna - chociaż w dużo mniejszym stopniu niż do tej pory

- uważa wiceprezes Instytutu Emerytalnego. Co według niego powinno się w takim razie znaleźć w deklaracji, żeby nie była jednostronna?

Jeśli ta deklaracja miałaby być w pełni obiektywna, to powinna też wskazywać, że konsekwencją pozostania w PPK jest dokonywanie potrąceń z wynagrodzenia (min. 2 proc.), a także określona przez ustawodawcę dosyć precyzyjnie polityka inwestycyjna. Nie chcę powiedzieć, że to jest niekorzyść. Chcę powiedzieć, że ta deklaracja nie pokazuje wszystkich konsekwencji. Pokazuje wybiórczo jakby jedną stronę medalu

- tłumaczy dr Wojewódka.

NOWY WZÓR DEKLARACJI O REZYGNACJI Z DOKONYWANIA WPŁAT DO PPK

.. źródło: Projekt z dnia 21 marca 2019 r. R O Z P O R Z Ą D Z E N I E M I N I S T R A F I N A N S Ó W w sprawie deklaracji o rezygnacji z dokonywania wpłat do pracowniczego planu kapitałowego

Zobacz wideo