Federalna Służba Statystyki Państwowej, w skrócie Rosstat, regularnie co dwa lata bada poziom biedy w Rosji. Ostatnie badanie, którego wyniki właśnie ujawniono, zostało przeprowadzone we wrześniu ubiegłego roku - odpowiednie ankiety wypełniło 60 tys. gospodarstw domowych z terenów całej Rosji. Wyniki ich opracowania - choć widać pewną poprawę w stosunku do badania realizowanego dwa lata wcześniej - są szokujące. Znaczna część obywateli atomowego mocarstwa, które między innymi prowadzi wojnę na Ukrainie, wysyła żołnierzy do Syrii i chce wspierać Maduro w Wenezueli, żyje, mówiąc krótko, w biedzie lub nawet nędzy.
Rosja. 80 proc. rodzin ma problem z domknięciem budżetu
I tak np. z domknięciem miesięcznego budżetu ma problem 80 proc. rosyjskich rodzin. Ponad jedną trzecią Rosjan (dokładnie 35,4 proc.) nie stać na kupno dwóch par butów rocznie - by mieć chociaż jedną parę nowych na sezon. A ponad 10 proc. nie może pozwolić sobie na jedzenie mięsa lub ryby chociaż co drugi dzień.
Ponadto w 12,6 proc. rosyjskich domostw nie ma toalety - ich mieszkańcy korzystają albo ze wspólnego wychodka w budynku albo ze sławojki zbudowanej na zewnątrz. Na wsi z tego drugiego rozwiązania korzysta ponad 38 proc. jej mieszkańców.
Do tego około połowy Rosjan nie stać na taki luksus, jak tydzień wakacji w roku. Mniej więcej tyle samo jest nieprzygotowanych na sytuację, kiedy pojawi się konieczności pokrycia niespodziewanego większego wydatku.
Według Rosstatu w ubóstwie żyje co ósmy Rosjanin - niemal 13 proc. mieszkańców, czyli prawie 19 milionów ludzi. Wśród nich są ci, których nie stać na wspomniane jedzenie mięsa lub ryb chociaż co drugi dzień i tych, którzy nie mogą kupić ważnych lekarstw (takich jest dokładnie 11 proc.).
Czytaj więcej: Rosja ma plany wobec Mierzei Wiślanej. Wielki kurort może utrudnić budowę kanału
Rzecznik Kremla zaskoczony
Wyniki badań Rosstatu zaskoczyły rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. - Dlaczego właśnie buty, dlaczego właśnie jedna trzecia i skąd te liczby? Byłbym wdzięczny Rosstatowi, gdyby wyjaśnił te dane - mówił Pieskow.
Jego opinię część rosyjskich mediów skomentowała tak, że wypowiedź rzecznika Kremla to najlepszy dowód na to, iż rosyjska elita rządząca żyje w całkowitym oderwaniu od problemów większości obywateli.
Dodaje się przy tym, że i tak dane Rosstatu nie są bardzo wiarygodne - władza je podkoloryzowała. Bez tych zabiegów obraz rosyjskiej biedy byłby jeszcze bardziej ponury.