Drogowi sygnaliści. Liczba "donosów" na brak OC wzrosła o 100 proc. w dwa lata

4560 zgłoszeń dotyczących podejrzenia braku ubezpieczenia OC otrzymał w 2018 r. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. W 2016 r. takich zgłoszeń było tylko ok. 2 tys.
Zobacz wideo

Możliwość zgłaszania podejrzenia braku ubezpieczenia OC u innego właściciela pojazdu Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny uruchomił na swojej stronie internetowej trzy lata temu. Takie zawiadomienie o braku ubezpieczenia OC można nawet złożyć posiadając jedynie numer rejestracyjny samochodu.

Jak informuje UFG, w 2016 r. otrzymał blisko 2 tys. zgłoszeń. W kolejnym roku było to już ok. 4 tys., a w 2018 r. 4560. Trend wzrostowy jest więc widoczny.

Czy "donoszenie" na to, że ktoś nie ma ważnego ubezpieczenia OC, wynika ze złośliwości? Wszak kary za brak OC są bardzo dotkliwe, w przypadku właściciela samochodu osobowego w tym roku mogą dojść nawet do 4,5 tys. zł (gdy ubezpieczenie jest nieważne od ponad 14 dni). 

Okazuje się, że niekoniecznie. Rośnie świadomość, że osoby nieubezpieczone "podnoszą" ceny polis. W górę idą bowiem koszty działania UFG. Obecne przepisy prawne stanowią, iż jeśli samochód nie był ubezpieczony, a jego kierowca spowoduje wypadek, to szkoda jest pokrywana przez UFG. Co prawda potem fundusz występuje do właściciela pojazdu z tzw. regresem - czyli żąda od niego zwrotu wartości szkody - natomiast oczywiście nie dzieje się to z dnia na dzień. Jak meldował niedawno UFG, rekordzista ma do zwrotu 1,8 mln zł.

Jazda nieubezpieczonym autem jest także wysoko w "rankingu" najmniej akceptowalnych zachowań drogowych w Polsce. Z badania GfK Polonia sprzed niespełna dwóch lat wynika, że blisko 25 proc. piętnuje takie sytuacje - dwukrotnie więcej niż sześć lat wcześniej. Na czele negatywnych zachowań znalazła się jazda pod wpływem alkoholu, przekraczanie dozwolonej prędkości oraz jazda na czerwonym świetle.

W polskim społeczeństwie przez lata panowało przekonanie, że czymś niestosownym jest informowanie o naruszeniach przepisów prawa przez innych kierowców. To się jednak zmienia. Coraz więcej osób nie traktuje już tego jako denuncjacji [donosu - red.], ale jako postawę obywatelską mającą na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach 

- mówi Hubert Stoklas, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Wzrost aktywności drogowych sygnalistów widać także po wynikach policyjnego projektu "Stop agresji drogowej". Zachęca on do przekazywania dowodów niebezpiecznych zachowań na drodze (filmy, zdjęcia) komendom wojewódzkim i powiatowym. W 2018 r. Polacy przekazali policji ponad 16 tys. filmików, o ponad połowę więcej niż rok wcześniej.

Nie potrzeba kontroli albo "donosu"

Warto pamiętać, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny posiada automatyczny system wykrywania nieopłaconych składek OC. Wyłapuje on więcej takich przypadków niż policjanci podczas kontroli drogowych. Przykładowo, tylko w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2018 roku automatyczny system wykrył ponad 50 tys. pojazdów, których właściciele nie wykupili OC. 

Zatem nawet jeśli automatyczny samochód stoi na parkingu czy w garażu, brak jego ubezpieczenia może zostać łatwo wyłapany. Według przepisów, obowiązek posiadania ważnej polisy OC należy spełnić nawet jeśli z samochodu nie korzystamy lub jest on niesprawny.

Zobacz wideo