Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego ostrzegają, że susza może doprowadzić w Polsce do wzrostu cen żywności. W najnowszym "Tygodniku Gospodarczym" przestrzegają także przed innymi skutkami długotrwałego braku opadów
Z powodu suszy należy spodziewać się podwyżek cen żywności, które w marcu już i tak wzrosły o 2,6 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Wtedy m.in. za sprawą wzrostu cen paliw (7,3 proc. r/r), lecz także z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Chinach i Wietnamie, co zwiększyło popyt na wieprzowinę z Polski. Teraz wzrost inflacji żywności może dodatkowo wzmocnić susza, co uderzy po kieszeniach przeciętnego Kowalskiego.
Eksperci podkreślają, że skutki niekorzystnej pogody odczuwają także rolnicy, a nieurodzaj będzie mieć reperkusje dla całej gospodarki.
W zeszłym roku straty dla polskiej gospodarki spowodowane suszą w rolnictwie wyniosły 2,6 mld zł.
Susza oznacza także wzrost ryzyka pożarów. Tymczasem, jak czytamy w raporcie, każdy pożar to koszt rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Na szczegółową wycenę szkód wyrządzonych od początku tego roku będzie trzeba poczekać. Można się spodziewać, że dotychczasowe straty kosztowały Skarb Państwa około 8 mln PLN. Szacunki dotyczą tylko kosztów bezpośrednich, do których należałoby dodać również niemierzalne koszty pośrednie, czyli np. straty środowiskowe.
Pogoda za oknem nie wydaje się najlepsza, a majówka pod względem pogody nie była udana. Są jednak w Polsce obszary, na których w ciągu ostatniego miesiąca niemal nie padało. W Warszawie, Poznaniu czy Gdańsku opady nie przekroczyły kilku milimetrów. Łącznie.
W związku z suszą Prezydium Rady Krajowej NSZZ RI "Solidarność" wystąpiło do ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego z wnioskiem o wydłużenie terminu składania wniosków o dopłaty bezpośrednie. Rolnicy apelują też o udzielenie innej pomocy - np. przesunięciu płatności rat za ziemię nabytą z Zasobu Własności Rolnej Skarbu.
Suszy obawiają się też plantatorzy papryki i truskawek. Wiele plantacji zagrożonych jest brakiem wody, uprawom zagroziły też lokalne przymrozki.