Wart blisko 3 mln zł przetarg na dostawę broni dla policji został właśnie unieważniony. Jak informuje "Rzeczpospolita" jedna z firm, które złożyły ofertę na dostawę pistoletów wzbudziła wątpliwości Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort cofnął jej bowiem koncesję na handel bronią.
Dlaczego zatem firma nadal startuje w przetargu dotyczącym tysiąca pistoletów Glock 17 3. generacji? Bo pomimo wydania decyzji w roku 2016 do dziś się ona nie uprawomocniła. Zgodnie z prawem nie ma więc żadnych przeszkód, by firma sprzedawała broń, startowała w przetargach, przekazywała swoje oferty kontrahentom.
Czytaj też: Broń w Stanach Zjednoczonych stała się wyjątkowo popularna. Sprzedaż bije rekordy, a "Napędza ją strach"
"Rzeczpospolita" twierdzi, że istnieje zależność czasowa pomiędzy unieważnieniem przetargu a przesłaniem zapytania dotyczącego pozbawionej koncesji firmy. Przedstawiciele policji przekonują, że powodem anulowania przetargu nie było zainteresowanie dziennikarzy.
"W przedmiotowym postępowaniu nie wpłynęła żadna oferta niepodlegająca odrzuceniu" - czytamy w opublikowanej przez KGP informacji cytowanym przez Infosecurity24.pl. Według Magazynu MILMAG "jeden z oferentów dostarczył dokumentację w języku obcym, a drugi jeden z wymaganych dokumentów w postępowaniu opatrzył zeskanowanym podpisem odręcznym."
"Rz" twierdzi też, że pełnomocnik firmy biorącej udział w przetargu ma problemy z prawem - według gazety jest podejrzany m.in. o zastraszanie byłego pracownika.