Komisja ds. VAT. Horała nagle wyciąga nieznany dokument i pomawia posła PO. "Ustawka"

W czwartek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT zeznaje Sławomir Nowak, były szef gabinetu politycznego premiera Donalda Tuska i sekretarz stanu w jego kancelarii. W pewnym momencie przewodniczący komisji poseł PiS Marcin Horała wyciągnął dokument, który nie został wcześniej przedstawiony innych członkom komisji. Pytany o to przez Zbigniewa Konwińskiego z PO, Horała stwierdził, że ten przekazałby ją wcześniej Nowakowi. "To, że akurat pan tego dokumentu nie zna, nie jest aż tak istotne" - mówił Horała do posła PO.

Chodzi o notatkę ze spotkania z 2008 r., dotyczącej propozycji projektów ustaw przygotowanych przez komisję "Przyjazne Państwo". Spotkaniu przewodniczył Sławomir Nowak. Dokument ma być dowodem, że nieprawdą jest, jakoby w Kancelarii Premiera na spotkaniach kierowanych przez Nowaka nie zapadały żadne decyzje. Jak informował przewodniczący komisji ds. VAT Marcin Horała z PiS, kopię notatki dostarczyła w środę prof. Elżbieta Chojna-Duch, wiceminister finansów w latach 2007-2010.

Państwo nie macie jeszcze tego dokumentu, bo on wpłynął wczoraj. Ale go otrzymacie. Prof. Chojna-Duch mówiła podczas przesłuchań, że pamięta go, że prawdopodobnie ma go gdzieś w swojej dokumentacji, ale go nie znalazła. Udało się ten dokument odnaleźć

- tłumaczył pozostałym członkom komisji przewodniczący Horała.

To jest absolutny skandal, chamska ustawka z Chojną-Duch. Nie zdążyliśmy się zapoznać z dokumentem

- mówił w odpowiedzi poseł PO Zbigniew Konwiński.

Nie jest pan świadkiem na tej komisji, więc to, że akurat pan tego dokumentu nie zna, nie jest aż tak istotne

- stwierdził Horała. Pytany przez Konwińskiego, dlaczego przewodniczący nie poinformował innych członków komisji o nowych dokumentach, Horała odpowiedział, że "niniejszym pana poinformowałem". Stwierdził także, że nie przekazał Konwińskiemu informacji o dokumencie, bo ten przekazałby ją Nowakowi.

Proszę mnie nie oceniać swoją miarą. Pan mnie pomawia

- grzmiał Konwiński.

W ogóle pana nie oceniam. Nie uważam, żeby chciał się pan dopuścić takiego czynu, ale nie chciałem pana wodzić na pokuszenie

- odpowiadał Horała.

Co z tymi decyzjami?

Sławomir Nowak ocenił sytuację, w której posłowie opozycji nie są dopuszczani do dokumentów, za "bulwersującą" i "urągającą wszelkiej przyzwoitości". Odnosząc się z kolei do pytania Horały, czy podczas spotkań w KPRM kierowanych przez niego dochodziło do podejmowania decyzji - na co wskazuje dokument - Nowak stwierdził, że "decyzje finalne podejmuje kierownictwo każdego z resortów".

Wszystkie akty prawne, trafiają pod obrady rządu i jest przyjmowane stanowisko rządu. Dokładnie temu służyła komisja uzgodnieniowa - aby wypracować stanowisko rządu, poznać argumenty strony wnioskującej

- mówił Nowak. Pytany przez Horałę, czy np. Ministerstwo Finansów otrzymując notatkę z decyzją, że przygotuje "nowy projekt opinii pozytywnie oceniający projekt ustawy" mogło ocenić projekt opinii negatywnie, Nowak stwierdził, że mogło to zrobić.

Zakładam, że w resortach mogły pojawić się jakieś inne wątpliwości, analizy. Natomiast jeżeli komisja uzgodnieniowa miała na celu zbliżyć stanowiska, to wyobrażam sobie, że naszym celem było dotrzymywanie zdania

- mówił były szef gabinetu premiera Tuska.

"Prawo Horały"

Jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchania Nowaka, Zbigniew Konwiński zawnioskował o powołanie na świadka Mariusza Kamińskiego, szefa CBA w latach 2006–2009. Wniosek przepadł w głosowaniu. Szef komisji stwierdził, że można ukuć "prawo Horały" - "na posiedzeniu komisji, gdzie jest duże zainteresowanie mediów, prawdopodobieństwo zgłoszenia wniosku o przesłuchanie Mariusza Kamińskiego dąży do jeden".

Moim zdaniem wątek działań CBA został dosyć dobrze naświetlony, to znaczy, że tych działań nie było

- komentował Horała. Skrytykował również ponowny wniosek o przesłuchanie premiera Mateusza Morawieckiego, na okoliczność uczestnictwa w radzie gospodarczej w gabinecie premiera Tuska. Uznał, że wniosek jest "zupełnie niemerytoryczny".

Nie ma cienia dowodu, że rada gospodarcza miała cokolwiek wspólnego ze sprawą, którą się zajmujemy, a już szczególnie akurat Mateusz Morawiecki

- mówił przewodniczący komisji.

Zobacz wideo