Święta góra, teleskop za 1,5 mld dolarów i Dwayne Johnson. Awantura o wielką inwestycję na Hawajach

Mauna Kea to dla wielu mieszkańców Hawajów miejsce święte. Dlatego od kilkunastu dni protestują przeciwko planowanej na górze budowie wielkiego teleskopu. Właśnie dołączył do nich znany aktor Dwayne Johnson.
Zobacz wideo

Mauna Kea to najwyższy szczyt Hawajów, licząc od poziomu morza mierzy ponad 4200 metrów. Jest jednym z największych wulkanów na Ziemi. Znajdują się na nim niezależne obserwatoria astronomiczne i teleskopy. Teraz ma przybyć kolejny, ogromny, o średnicy 30 metrów.

Walka o święty szczyt

Budowa TMT - Thirty Meter Telescope - miała zacząć się w połowie lipca. Ale nie ruszyła, bo planowana inwestycja nie podoba się niektórym mieszkańcom archipelagu. Mauna Kea to po hawajsku Biała Góra, według wierzeń rdzennych mieszkańców wysp miejsce, w którym narodził się ich lud i jeden z najświętszych terenów Hawajów. Część z nich postanowiła więc zaprotestować przeciwko budowie kolejnego teleskopu.

Hawaje. Protest przeciwko budowie wielkiego teleskopu na Mauna KeaHawaje. Protest przeciwko budowie wielkiego teleskopu na Mauna Kea Hawaii DLNR / AP

W minionym tygodniu na drogach prowadzących na szczyt zbierało się do dwóch tysięcy obrońców - jak sami siebie określają. Dołączył do nich Dwayne Johnson - aktor i zapaśnik znany pod pseudonimem The Rock (Skała). Johnson spędził część dzieciństwa na Hawajach i czuje się związany z wyspami, a jego firma producencka pracuje przy filmie na temat króla Kamehameha, który w XIX wieku po raz pierwszy zjednoczył cały archipelag (The Rock ma zagrać główną rolę).

Hawaje. Dwayne Johnson podczas protestu przeciwko budowie teleskopu na Mauna KeaHawaje. Dwayne Johnson podczas protestu przeciwko budowie teleskopu na Mauna Kea Jamm Aquino / AP

Protestujący uważają, że kolejny, obok 13 już stojących, obserwatoriów, jeszcze bardziej zdesakralizuje górę.

Inwestycja za prawie 1,5 mld dolarów

Problem w tym, że tych 13 obserwatoriów nie znalazło się tam bez powodu. Święte dla części Hawajczyków miejsce to także idealna lokalizacja do obserwowania nieba - najlepsza na półkuli północnej. Ogromny teleskop, z lustrem o średnicy 30 metrów, ma pozwolić astronomom zajrzeć wyjątkowo daleko w kosmos - i czas. Naukowcy będą mogli dzięki niemu zobaczyć, co działo się 13 miliardów lat temu, tuż po Wielkim Wybuchu. Dzięki temu mają między innymi spróbować ustalić, czy poza Układem Słonecznym istnieje życie.

To międzynarodowe przedsięwzięcie, w którym udział bierze pięć państw: Stany Zjednoczone, Japonia, Indie, Chiny i Kanada. Wszystkie zrzucają się na inwestycję, która ma kosztować około 1,5 mld dolarów. zwolennicy budowy podkreślają, że poza ogromnym znaczeniem naukowym, da ona też wiele miejsc pracy. W czasie trwającej nawet 10 lat budowy zatrudnienie ma znaleźć 300 osób. Kiedy teleskop zacznie działać, planowo w 2027 roku, będzie potrzebować 140 pracowników.

Więcej o: