WIG20 zakończył poniedziałkowe notowania spadkiem o 0,84 proc. Był to spadek głębszy niż ten zanotowany przez zachodnioeuropejskie indeksy giełdowe.
Niemiecki DAX stracił 0,12 proc., francuski CAC40 0,33 proc., a brytyjski FTSE100 0,37 proc. Gorzej niż Warszawa poradziły sobie indeksy z południa Europy - w Hiszpanii IBEX35 spadł o 0,93 proc., a w Portugalii PSI20 1,29 proc. WIG20 jest najniżej w tym roku, a nawet najniżej od października ubiegłego roku.
W Warszawie najmocniej przecenione były spółki wydobywcze i telekomunikacyjne - JSW straciła 7.49 proc., KGHM 3,6 proc., Orange PL 3,26 proc., a Play 2,92 proc. Na plusie sesję zakończył tylko pięć spółek. Najmocniej wzrósł Tauron - o 1,54 proc. oraz Grupa Lotos - o 1,2 proc.
Na giełdzie w Nowym Jorku przecena była wyraźna. Wszystkie trzy główne indeksy - Dow Jones, S&P 500 i Nasdaq straciły po ponad 1 proc.
Skąd biorą się spadki? Inwestorzy ciągle boją się o wynik sporu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
Do tego dochodzą obawy o globalny wzrost ogółem. Według banku Goldman Sachs umowa handlowa między dwiema największymi gospodarkami świata prawdopodobnie nie zostanie podpisana przed wyborami prezydenckimi w USA w 2020 roku. Ekonomiści banku ścięli prognozę wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych, piszą też, że rosną obawy, że wojna handlowa wywoła recesję.
Niepokój inwestorów budzą też protesty w Hongkongu. Ciążyły one w poniedziałek giełdom za oceanem, a we wtorek rano przyczyniły się do głębokich spadków indeksów w Azji.