Rząd PiS wprowadza dwie istotne zmiany w podatku PIT, które odczuje nie tylko budżet państwa, ale i samorządy. Wpływy z najpopularniejszego podatku są bowiem rozliczane niemal po połowie pomiędzy budżet lokalny i centralny. Będą jednak mniejsze. Po pierwsze w życie weszło zwolnienie osób poniżej 26. roku życia z podatku, a za chwilę, jeszcze przed wyborami, najniższa skala zmieni się z 18 na 17 proc.
Samorządy w wyniku tej reformy stracą w skali kraju - według różnych szacunków - od 4 do 7 mld zł. Nic więc dziwnego, że żądają od rządu rekompensat. I tną wydatki. Taką zapowiedź wystosował właśnie Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku. W piśmie cytowanym przez "Rzeczpospolitą" prosi o "wstrzymanie wszelkich działań mogących skutkować nowymi zobowiązaniami finansowymi".
>>> Poseł opozycji wylicza ile podatków i danin podniósł lub wprowadził rząd PiS
Uszczuplenie budżetu w wysokości 150 mln zł prezydent nazywa "dotkliwym ubytkiem" i zapowiada wstrzymanie nowych inwestycji.
Na lokalnych przywódców domagających się zasypania dziury wywołanej obniżką wpływów z PIT wiadro zimnej wody wylewa wicepremier Jacek Sasin. Kilka dni temu stwierdził on, że po pierwsze kondycja samorządów znacząco poprawiła się za czasów PiS głównie poprzez zwiększone wpływy z PIT. Po drugie zaś "walka o rekompensaty na pokrycie "rzekomych ubytków" jest upolityczniona "
Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich, już w lipcowej rozmowie z Next Gazeta.pl twierdził, że argumentacja rządu, powtarzana od miesięcy, nie jest prawdziwa.
Wzrost kosztów, które ponoszą samorządy jest wyższy niż to, co zyskiwaliśmy w ostatnich latach w związku ze zwiększeniem wpływów z PIT.
- stwierdził.
Wyjaśni, że droższe są nie tylko inwestycje, których cena w niektórych wypadkach urosła o 80 do 100 proc., ale i koszty usług, energii i płac.
Według Forum Obywatelskiego Rozwoju Piątka Kaczyńskiego" wymusi podwyżki podatków, spowoduje stagnację wydatków w sferze publicznej oraz pogrzebie możliwości reformy podatkowej.
Obniżka przekłada się na realne decyzje władz. Ponad 70 miast należących do Związku Miast Polskich opublikowało listę inwestycji, które będą musiały wypaść z realizacji. Ważne inwestycje nie powstaną m.in. w Rybniku, Ciechanowie, Grudziądzu, Bydgoszczy czy Sopocie czy Zielonej Górze.