"Oszczędzającym przechodzi dreszcz po plecach. Rada Polityki Pieniężnej jest na wakacjach"

"Skoki cenowe najwyższe od 20 lat", "najsłabsze tempo ekspansji od dwóch lat", "faza inflacyjnego spowolnienia" - to najistotniejsze określenia stanu polskiego gospodarki według analityka ekonomicznego Daniela Kosteckiego. W swoim komentarzu pyta on retorycznie, gdzie w okresie w którym "oszczędzającym przechodzi dreszcz po plecach" jest RPP.

Daniel Kostecki, główny analityk Conotoxia Ltd., spółki z grupy Cinkciarz.pl, w swojej analizie zwraca na zbieg niekorzystnych dla polskiego gospodarki okoliczności i brak reakcji Rady Polityki Pieniężnej. Zwraca uwagę na fakt, iż złoty traci w relacji do euro już czwarty tydzień rzędu. Ekonomista wskazuje na najwyższy od lipca 2018 roku kurs euro, który przekroczył poziom 4,35 zł. Równie niekorzystnie kształtuje się relacja franka szwajcarskiego do naszej waluty.

Kurs CHF/PLN pnie się w górę już szósty tydzień z rzędu i dobił już do najwyższego poziomu od kwietnia 2017 r. Dolar podrożał ponownie do ok. 3,90 zł i jest już blisko najwyższego poziomu od dwóch lat.

- pisze w analizie Kostecki

Słabsze tempo wzrostu PKB, rosnąca inflacja

Analityk zwraca uwagę na wstępny szacunek PKB, który w drugim kwartale wzrósł o 4,4 proc. rok do roku, spadając z 4,7 proc. w poprzednim okresie.

Było to najsłabsze tempo ekspansji od dwóch lat. Jakby tego było mało, w lipcu gigantycznie podrożała żywność, co przełożyło się na najwyższą inflację od końca 2012 r.

- czytamy w opinii analityka. 

Problemem ma być też inflacja, której poziom osiągnął 2,9 proc. W przypadku niektórych produktów, np. warzyw, wzrost cen rok do roku przekracza 30 proc. 

Takich skoków cenowych żywności nie mieliśmy w Polsce od co najmniej 20 lat.

- twierdzi ekonomista. 

Czytaj też: Jedzenie drożeje najmocniej od ponad 8 lat. Wielki wzrost cen warzyw. Cukier droższy o prawie 30 procent

"Rosnące ceny i spadająca dynamika PKB pokazują jasno, że jesteśmy w fazie inflacyjnego spowolnienia. Tutaj wszystko byłoby jeszcze pod kontrolą, gdyby Rada Polityki Pieniężnej, która w tym gorącym okresie zrobiła sobie wakacyjną przerwę, zdecydowała się podnieść stopy procentowe, chroniąc w ten sposób oszczędności Polaków przed coraz większymi ujemnymi realnymi stopami procentowymi oraz pomagając lecącemu na łeb na szyję złotemu. Tymczasem Rada zbierze się dopiero 10 września, a jej decyzja w sprawie stóp procentowych zostanie ogłoszona 11 września. " - zauważa ekonomista, wedle którego w obecnej sytuacji "oszczędzającym przechodzi dreszcz po plecach".

>>> Jest kryzys, czy go nie ma? Co z inflacją i kursem franka? Ekspert wyjaśnia

Zobacz wideo
Więcej o: