Trzy ogromne kominy chłodnicze nieczynnej elektrowni w Didcot, w hrabstwie Oxford, około 90 km na zachód od Londynu, miały być zniszczone w niedzielę.
Wyburzenie polegało na wywołaniu kontrolowanej eksplozji. Tak ona wyglądała:
Wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale tuż po eksplozji zapalił się jeden z pobliskich słupów energetycznych. To spowodowało przerwę w dostarczaniu energii elektrycznej do około 40 tysięcy okolicznych domów.
Początkowo pojawiały się informacje, że problem z prądem nie jest związany z rozbiórką, ale ostatecznie firma energetyczna potwierdziła, że to z tego powodu mieszkańcy kilku miejscowości na ponad godzinę byli pozbawieni elektryczności. Prawdopodobnie fragmenty budowli spadły na napowietrzne linie energetyczne. Kilka osób odniosło lekkie i niegroźne obrażenia. Sprawę badają władze.
Elektrownia w Didcot została uruchomiona w 1970 roku, a wyłączona z użycia w 2013 roku. Od razu przeznaczono ją do rozbiórki, ale plany te zostały odłożone po tym, jak w wyniku katastrofy budowlanej w 2016 roku zginęło tam czterech pracowników. Przygotowywali oni do wyburzenia kotłownię, która niespodziewanie runęła. Niedzielna akcja wyburzania przygotowywana była od kilku miesięcy.