Brexit. "Dzień, w którym umarła demokracja", "Obalimy rząd". Brytyjska prasa o blokadzie parlamentu

Robert Kędzierski
Brexit znów zaognił polityczną sytuację na Wyspach. Boris Johnson uzyskał zgodę Królowej na zawieszenie prac parlamentu tuż po wakacyjnej przerwie. Ma to uniemożliwić zablokowanie twardego brexitu. Brytyjska prasa nie szczędzi premierowi ostrych słów.

Brytyjski rząd zwrócił się w środę do Królowej z prośbą, aby zawiesiła prace Parlamentu zaledwie kilka dni po powrocie posłów z wakacji, a przy tym kilka dni przed ostateczną datą opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię. Ten ruch, na który brytyjska monarchini się zgodziła, ma pokrzyżować plany przeciwników rządu, którzy będą chcieli zablokować twardy brexit.

Swoje oburzenie zdążyła wyrazić już opozycja. Nawet Dominic Grieve z ugrupowania torysów stwierdził, że brytyjski premier dopuścił się "oburzającego aktu". "To czarny dzień dla brytyjskiej demokracji" - napisała z kolei na Twitterze Nicola Sturgeon, pierwsza minister Szkocji. Opozycja zapowiedziała już bitwę w Izbie Gmin.

Boris Johnson rozwścieczył prasę

Temat zawieszenia parlamentu znalazł się na pierwszych stronach większości dzienników dostępnych na Wyspach. Najodważniej decyzję brytyjskiego premiera ocenia szkocki "Daily Record" pisząc na pierwszej stronie "Dzień, w którym demokracja umarła". 

"Jeśli Ruth nie może go znieść, dlaczego my mielibyśmy" - pyta gazeta nawiązując do Ruth Davidson, liderki Szkockiej Partii Konserwatywnej. "The Scotsman" pisze z kolei o "ciemnym dniu dla demokracji". 

Na mocny tytuł pozwolił się również "Daily Mail". "Boris zdejmuje rękawiczki" - głosi wielki napis umieszczony obok zdjęcia brytyjskiego premiera zaciskającego pięści niczym bokser. "Historyczną decyzją zablokował anty-breksitowych parlamentarzystów", "Corbyn w furii żąda spotkania z królową" - grzmi jeden z nagłówków. Mowa w nim o liderze Partii Pracy Jeremym Corbynin.

>>> Brexit jest coraz bardziej skomplikowany. Nie tylko dla zwykłych obywateli

Zobacz wideo

"The Guardian" pisze o oburzeniu, które zapanowało po decyzji o zawieszeniu parlamentu. Gazeta zwraca jednak uwagę, że "poważna decyzja podzieli konserwatywną opozycję".

"Daily Telegraph" sięgnął po inną retorykę. "Premier musi urzeczywistnić wolę narodu" - czytamy na okładce. "Obowiązkiem parlamentu jest wdrożenie wyniku referendum" - czytamy w tekście. 

"Johnson idzie na całość" - to z kolei tytuł "The Times". Gazeta wyjaśnia, że parlament zostanie zawieszony "by uniemożliwić rebelię" i cytuje niektórych parlamentarzystów, którzy twierdzą, że "obalą rząd". Porusza też kwestię blokady decyzji Johnsona, którą być może mógłby wydać sąd.

"Daily Mirror" postawił na grę słów. W nagłówku widzimy słowo "Prorogue" oznaczające odrodzenie sesji parlamentu. Gazeta kolorystycznie wyróżniła pięć liter wybijając słowo "rogue", które ma jak najbardziej pejoratywny charakter i oznacza oszusta, wichrzyciela, łajdaka. "DM" przywołuje też opinie niektórych parlamentarzystów, którzy określili Johnsona mianem "tandetnego dyktatora". 

Czytaj też: Brexit. Brytyjczycy reagują na zawieszenie parlamentu. Petycja zbiera ok. 1000 podpisów na minutę

Więcej o: