Wyrok TSUE. Na stanowisko Polski wpływ miał Piebiak. "Sam ma kredyt we franku"

Stanowisko Polski w sprawie frankowiczów wysłane do TSUE opierało się w dużej mierze na opinii Łukasza Piebiaka, ówczesnego wiceministra sprawiedliwości - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Dziennikarze podają, że wiceminister sam jest zainteresowany korzystnym wyrokiem TSUE - ma bowiem kredyt we franku, o który toczy sądowy spór z bankiem.
Zobacz wideo

Już jutro TSUE ma wydać bardzo ważny wyrok, na który czekają frankowicze. Trybunał orzeknie co prawda w kwestii jednego sporu sądowego, ale eksperci nie maja wątpliwości, że może to ukształtować wszystkie wyroki w sprawach pomiędzy bankami a frankowymi kredytobiorcami. Sądy mogą bowiem znacząco obniżyć wysokość comiesięcznych rat.

Wyrok TSUE. Oficjalne stanowisko Polski oparte na opinii Łukasza Piebiaka

Polska zajęła oficjalne stanowisko w sprawie. Było korzystne dla frankowiczów. Do Luksemburga w sierpniu zeszłego roku przesłało je Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że w olbrzymiej części opierało się ono na opinii przygotowanej przez Łukasza Piebiaka, ówczesnego wiceministra sprawiedliwości.

DGP zauważa, że Pebiak sam jest żywotnie zainteresowany orzeczeniem TSUE. Nie dość, że ma spory, bo wynoszący 127 tys. franków kredyt, to jeszcze toczy o niego sądowy spór z bankiem.

Krzysztof Izdebski, dyrektora generalnego fundacji ePaństwo, cytowany przez "Dziennik" stwierdza, że w tym wypadku możemy mówić o konflikcie interesów.

Wiceminister sprawiedliwości, wiedząc, że jest w sporze sądowym z bankiem, napisał opinię korzystną dla osób, które procesują się w sprawie kredytów frankowych. Dla czystości sprawy i uniknięcia posądzenia, że ma konflikt interesów, nie powinien takiej opinii sporządzać czy się pod nią podpisywać.

- stwierdził.

Frankowicze czekają na wyrok TSUE. Co konkretnie może zmienić?

Wyrok TSUE, który ma być ogłoszony 3 października o godz. 9:30, dla branży bankowej może być "warty" nawet 60 mld zł.  Do tej pory do sądów poszło zaledwie 2 proc. frankowiczów - procesy na różnym etapie dotyczą 16 tys. spraw. Korzystne orzeczenie TSUE może zachęcić do masowego pozywania banków.

W jaki sposób frankowicze mają skorzystać na orzeczeniu? Na podstawie wyroku TSUE sądy będą mogły uznać, że cały kredyt powinien być dalej spłacany, ale z pominięciem niedozwolonej klauzuli. Tej, która określa sposób przeliczenia raty z franków na złotówki.

To z kolei oznaczałoby, że kredyty byłyby po prostu złotowe - tak, jakby nigdy żadnego przeliczania po kursie franka nie było. Jednocześnie - oprocentowanie nadal byłoby takie, jak dla kredytów "frankowych" - tj. obecnie dużo atrakcyjniejsze niż dla "standardowych" kredytów w złotych. W efekcie comiesięczna rata byłaby znacznie niższa. Ma to szczególnie duże znaczenie dla tych, którzy zaciągnęli spore zobowiązania.

Łukasz Piebiak i "afera hejterska"

Czytaj też: Wyrok TSUE ws. frankowiczów już w czwartek. O co tu konkretnie chodzi? Tłumaczymy

W sierpniu Onet opublikował treść rozmów z których wynikało, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak brał udział w akcji dyskredytującej niektórych sędziów, m.in. szefa "Iustitii" prof. Krystiana Markiewicza. Wybuchł skandal, a Piebiak złożył rezygnację.

Łukasz Piebiak w rozmowie z DGP odmówił komentowania sprawy; uznał, że jest osobą prywatną.