Każdy może być windykatorem za pomocą aplikacji. Firma ściągająca długi wzięła przykład z Ubera

I ty też możesz być windykatorem - informuje "Puls Biznesu". Wszystko dzięki pomysłowi byłego szefa pożyczkowej Optimy, Dominikowi Wielińskiemu, który stworzył aplikację podobną do Ubera.
Zobacz wideo

Polska Sieć Windykacji (PSW) istnieje od 2018 r. Jej szefem jest Dominik Wieliński, były właściciel nieistniejącej firmy Optima, która zajmowała się udzielaniem pożyczek. PSW zajmuje się monitorowaniem  oraz egzekwowaniem spłat długów. Wyróżnia ją jednak nowatorskie podejście.

Windykacja po godzinach dla każdego. Pomysł wzorowany na aplikacji Ubera  

Przyglądając się sukcesowi takowych z branży taksówkarskiej, Dominik Wieliński zdecydował się na stworzenie aplikacji mobilnej. Dzięki temu windykatorami terenowymi mogą być osoby, które nie zajmują się tym zawodowo  - Pracują dla nas reprezentanci różnych profesji, m.in. nauczycielki, przedstawicielki handlowe, które chcą dorobić po godzinach - tłumaczy twórca pomysłu w "Pulsie Biznesu".

Windykatorem nie może zostać każdy. Potencjalni kandydaci przechodzą drobiazgową kwalifikację, przyjmowanych jest dwie na 10 osób. Starający się o pracę musi zostać również zaakceptowana przez pracującego na danym terenie windykatora. Najczęściej wiedzą oni, kim jest dana osoba i jaką cieszy się opinią wśród mieszkańców.

Czytaj także: Komornik może zażądać 120 zł za dostarczenie jednego listu. Wiemy, jak uniknąć kosztu

Sam proces przypomina działalność kierowców korzystających z Ubera. Windykator z aplikacji SOWA (System Obsługi Windykacji) dowiaduje się, ilu osób muszą odwiedzić. Znajdują się również w niej informacje na temat miejsca zamieszkania dłużników, a także pory dnia, w której będą obecni. Centrala otrzymuje natomiast informacje dotyczące skuteczności działalności pracowników czy uników ze strony dłużników. Przesyłane są one na bieżąco, dzięki czemu firma może zaoszczędzić sporo czasu.

Nowatorska firma windykacyjna notuje spore sukcesy. Dwa miliony zysku po roku

PSW znajduje się na rynku od lipca 2018 r. i jej początki są bardzo obiecujące. Jak podaje "PB", "uberowe" podejście do windykacji przynosi spore profity. Po 12 miesiącach firma zanotowała ponad dwa miliony zł zysków. Na ten moment PSW obsługuje 14 klientów, w tym telekomy i większych windykatorów. Do połowy br. udało jej się załatwić 272 tys. spraw o wartości ok. 1,6 mld zł. PSW planuje zwiększyć liczbę pracowników terenowych do 400 osób.