Miliony Polaków ruszają w trasę. Kajetanowicz ostrzega: Smartfon w aucie zmienia się w pocisk

Robert Kędzierski
Przed nami wyjątkowy długi weekend. Wyjątkowy, bo wielu już w czwartek wyruszy w często męczącą podróż. Warto więc przypomnieć o bezpieczeństwie. Rok temu o tej samej porze również mieliśmy długi weekend. Na skutek 196 wypadków zginęło 20 osób, 252 zostało rannych. Policja ujęła 910 pijanych kierowców. Kajetan Kajetanowicz, rajdowy mistrz Europy i Polski, w rozmowie z Next Gazeta.pl radzi, jakie zachowania przed wyruszeniem w podróż mogą pomóc zmniejszyć tragiczne statystyki.
Zobacz wideo

Robert Kędzierski, Next Gazeta.pl: Kilka rad dla tych, którzy wyruszają w często długą podróż na Wszystkich Świętych. Coś, co dałoby szansę na zmniejszenie tragicznych statystyk sprzed roku.

Kajetan Kajetanowicz: Proste zasady są zawsze najważniejsze. Przegląd - faktycznie zrobiony, odpowiednie i dobre opony - adekwatne do pory roku i warunków. Sprawdzajmy stan bieżnika oraz ciśnienie. Czyste lusterka i lampy oraz kierunkowskazy, sprawdźmy poziom płynu do spryskiwaczy i czy nasze wycieraczki, a zwłaszcza ich pióra, w jesiennej aurze wykonają swoje zadanie dobrego ściągania. Proszę mi wierzyć - od tych podstaw na drodze zależy wiele.

Wielu osobom wydaje się, że o tych obowiązkach można zapomnieć. O czym jeszcze koniecznie trzeba pamiętać?

Koniecznie pamiętajmy o pasach - tutaj nie ma wyjątków. Zapinanie pasów to nie tylko obowiązek kierowcy, ale i pasażerów! Pamiętajmy o bezpiecznym zamocowaniu fotelików i transporcie dzieci. Zwracajmy uwagę na to, co przewozimy w aucie i gdzie układamy bagaż. Zastanówmy się, czy w momencie ostrego hamowania będzie dobrze zabezpieczony i nie będzie przemieszczać się w samochodzie, stwarzając zagrożenie.

Tablet, smartfon zmieniają się w pocisk

Dokładnie. Dlatego trzeba być zawsze na wszystko gotowym. W bagażniku musimy mieć zawszę gaśnicę, apteczkę, kamizelkę odblaskową i koniecznie trójkąt. Takie kompletne zestawy możemy kupić na stacji benzynowej lub w supermarkecie.

Polacy zdaje się jeżdżą za szybko?

Tak, dlatego pamiętajmy o tym słyszanym w komunikatach policji "dostosowaniu prędkość do warunków na drodze". Przestrzegajmy przepisów, bo po coś są. Jeżeli te proste zasady zostaną spełnione pozostaje nam tylko być wyrozumiałym i życzliwym dla pozostałych użytkowników ruchu, a każda trasa będzie czystą przyjemnością.

A problemem polskich kierowców są nawyki? Co pana irytuje? Jeden z pańskich "kolegów po fachu" powiedział, że jazda na suwak czy korytarz życia to powinna być oczywistość wynikająca z dobrego wychowania, a nie konieczność wymuszana paragrafami

Polscy kierowcy mają wiele złych nawyków, które wynikają z przyzwyczajenia do swojego wypracowanego stylu jazdy. Dla przykładu autostrady to wbrew pozorom dość nowa infrastruktura w Polsce i wciąż uczymy się z nich poprawnie korzystać. Wielu kierowców wjeżdżając na autostradę nie stosuje się do limitów prędkości i nie zachowuje bezpiecznej odległości. W tej kwestii jest również jeszcze dużo do zrobienia. Natomiast nie jest w Polsce tak źle. Coraz więcej osób ma świadomość, czym jest korytarzy życia, w dużych miastach jazda na suwak to konieczność, aby choć trochę zniwelować korki. Jesteśmy na dobrej drodze.

Czy uprzejmość zwiększa bezpieczeństwo na drodze?

Z pewnością, uprzejmość i życzliwość na drodze i w życiu znacznie pomaga. Rozładowuje emocje, a jest nam to potrzebne. Więcej uśmiechu i pozytywnego nastawienia do innych, a przede wszystkim wyrozumiałość ułatwi życie nam wszystkich. Nie każdy jest zawodowym kierowcą, pamiętajmy, że młodzi kierowcy dopiero zbierają swoje doświadczenie za kierownicą.

No właśnie, autostrady.  Statystycznie co 4 km na drodze tego typu dochodzi do wypadku. Dlaczego?

Bardzo ważna jest technika jazdy. Ale ważniejszy jest oczywiście zdrowy rozsądek i dopasowanie prędkości do panujących na drodze warunków. Poza tym naprawdę trzeba być także wypoczętym i odpowiedzialnym, gdy wyrusza się w podróż. Musimy mieć świadomość, że na drodze zarówno my, jak i inni mogą stworzyć bardzo poważne zagrożenie. Nie traktujmy samochodu tylko jako środka transportu, ale odpowiedzialnie wykorzystujmy to narzędzie. Lepiej spóźnić się kilka minut, ale dojechać bezpiecznie.

Wiem, że pan aktywnie działa, by bezpieczeństwo na drodze się zwiększyło. Proszę opowiedzieć o swojej inicjatywie

Od kilku lat realizuję kampanię "Bezpieczni za kółkiem". To akcja, w której staramy się docierać do placówek edukacyjnych w kraju. Poprzez media, partnerów i social media promujemy kampanię, której celem jest dotarcie do dzieci i młodzieży, rodziców, wychowawców z przekazem, aby zatrzymać się na chwilę i poświęcić czas na temat bezpieczeństwa na drodze.

Jak to wygląda w praktyce?

W ramach akcji powstają liczne zajęcia w szkołach z inicjatywy nauczycieli, konkursy. Przez ostatnie lata docierały do nas tysiące prac konkursowych traktujących o bezpieczeństwie na drodze. Wiemy, że dorośli podejmowali tematy z dzieciakami. Chcemy, żeby od dziecka zwiększać świadomość w kwestii bezpiecznego poruszania się po drogach, zarówno jako piesi, jak i kierowcy. W tym roku będziemy realizować po raz czwarty tę akcję. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawa co poprzednie i zaangażuje dzieci i młodzież oraz dorosłych do wspólnego rozmawiania o problemie. To ważne.

Czy zachowanie Polaków na drogach zmienia się w ostatnich latach? Co się poprawia?

Wzrasta świadomość dotycząca jazdy "pod wpływem" i ogólnie nieostrożnych zachowań. Wpływa na to mnogość kampanii społecznych. Jest jednak jeszcze wiele do zrobienia. Sam promuję rozsądną i bezpieczną jazdę moją autorską kampanią "Bezpieczni za kółkiem", która będzie miał w tym roku swoją czwartą edycję. Dzięki zwiększaniu świadomości kierowców kreujemy bezpieczniejszą rzeczywistość na polskich drogach.

Statystyczne polskie auto ma kilkanaście lat. Unijne mniej więcej 10. Czy sądzi Pan, że na polskich drogach zrobiłoby się bezpiecznie, gdyby Polacy postawili na nowsze samochody? Technologia, w które są wyposażone, coś by w ratowaniu życia pomogła?

Z pewnością stan auta ma duży wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Hamulce, opony to elementy, które zużywają się bardzo szybko, a my często nie jesteśmy samodzielnie w stanie stwierdzić, czy dany element pojazdu powinien zostać wymieniony. Nowe technologie w autach wspierają nas w tej kwestii i informują kierowcę o konieczności wymiany danego elementu. Natomiast na ulicach widać coraz więcej nowych aut. Polacy pokochali rozwiązania technologiczne zastosowane w autach, jak np. asystent parkowania, czy system odczytywania znaków. Myślę, że za kilka lat takie wyposażenie to będzie standard w każdym samochodzie w Polsce.

A może wystarczy położyć większy nacisk na przeglądy. Prawo w tym względzie się zaostrza, ale wciąż nie irytują pana samochody na drodze, które na pierwszy rzut oka budzą wątpliwości co do ich stanu technicznego?

Regularny przegląd auta jest bardzo ważny. Nie tylko ten w stacji kontroli pojazdów, ale także nasz osobisty przegląd. Szczególnie przed dłuższymi podróżami. Wielu kierowców bagatelizuje ten problem i przed wyruszeniem w trasę nie sprawdza nawet poziomu oleju czy stanu opon i reflektorów. To przynosi potem fatalne skutki. Przed wyruszeniem w podróż warto zrobić coś w stylu "rachunku sumienia". Pamiętajmy o swojej rodziny i innych rodzinach, osobach, które spotykamy na drodze.