Afera GetBack. Konrad K. był współpracownikiem CBA? Onet: tak zeznał w prokuraturze

Jak donosi Onet, Konrad K., bohater afery GetBack, największego finansowego skandalu w czasach rządów PiS, miał zeznać w prokuraturze, że był współpracownikiem CBA. - Jeśli ta deklaracja jest prawdziwa, to oznacza, że służby specjalne są współodpowiedzialne za skandal - podaje Onet.pl. Na artykuł odpowiedział na Twitterze zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wójcik.

W aferze GetBack ponad 170 instytucji, a wraz z nimi ponad 9 tys. osób straciło łącznie 2,5 mld zł. Konrad K., główny bohater afery, był prezesem GetBack - spółki, która do niedawna dominowała na rynku obrotu długami firm. Od czerwca 2018 r. Konrad K. przebywa w areszcie. 

Pseudonim "Zeus"

Onet.pl dotarł do jego zeznań w prokuraturze, po których zatrzymano i postawiono zarzuty m.in. biznesmenom, którzy współpracowali z GetBack. W tej materii Konrad K. musiał wydać się prokuraturze wiarygodnym źródłem informacji. Jednocześnie, jak donosi portal, miał zeznać, że na długo przed wybuchem afery współpracował z CBA i miał pseudonim "Zeus". Serwis podał, iż dzielił się informacjami także z ABW. Służby łącznie z prokuraturą generalnie milczą, ale nie zaprzeczyły, że Konrad K. złożył takie zeznania. 

- Jeśli deklaracja K. dotycząca współpracy ze CBA jest prawdziwa, to oznaczała, że służby specjalne są współodpowiedzialne za aferę GetBack. Choćby dlatego, że — znając sytuację — reagowały z opóźnieniem - konkluduje Andrzej Stankiewicz z Onetu.  

Maciej Wąsik o Konradzie K. i CBA: nieprawda

Na doniesienia portalu szybko zareagował zastępca koordynatora służb specjalnych i szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, Maciej Wąsik. - Krótko: nieprawda - napisał na Twitterze. 

Na uwagę dziennikarza "Dziennika Gazety Prawnej" Bartka Godusławskiego, że "ten wpis będzie użyty przy najbliższym posiedzeniu aresztowym któregoś z podejrzanych, a później w sądzie do podważenia każdego słowa Konrada K.", odpowiedział: "Ja podważam wiedzę Andrzeja Stankiewicza i jego źródeł". 

Afera GetBack

Firma, wobec której toczą się śledztwa warszawskiej prokuratury i CBA, powstała w 2012 r. jako podmiot zajmujący się zarządzaniem wierzytelnościami. Od lipca 2017 r. była obecna na GPW w Warszawie. Jednak głośno o GetBack zrobiło się wiosną 2018 r., kiedy okazało się, że ma problem z wykupem wyemitowanych obligacji korporacyjnych. Chodziło o wspomniane 2,5 mld zł, której były w posiadaniu ponad 9 tys. obligatariuszy. W kwietniu KNF zawiesiła obrót akcjami GetBack na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. 

Jak dotąd, dziesięć osób usłyszało zarzuty w sprawie, a siedem - w tym Konrad K. - przebywa w areszcie. Toczy się śledztwo dotyczące m.in. wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów i podawania nieprawdy w raportach giełdowych. Swoje dochodzenie w sprawie GetBack prowadzi także UOKiK.