Lidl testuje dodatkowe bramki w kasach samoobsługowych. To mało popularne rozwiązanie

Lidl od niedawna testuje kasy samoobsługowe w swoich marketach. Teraz sieć sprawdzi, w jaki sposób klienci zareagują na dodatkowe bramki, przez które nie przejdą bez paragonu. Nie wiadomo, czy pomysł się przyjmie, ale na pewno nie jest to praktyka szeroko stosowana w sieciach handlowych.

Jak podają Wiadomości Handlowe, który skorzysta w sklepie sieci Lidl z kasy samoobsługowej będzie musiał pamiętać, by zachować paragon. Na nim będzie wydrukowany specjalny kod, bez którego nie przejdzie przez dodatkowe bramki. Chyba, że zostanie wypuszczony przez pracownika sklepu, co może mieć miejsce w szczególnych sytuacjach. Rozwiązanie to może być wygodne dla dyskontu oraz jego pracowników, a także opłacalne, bo zmniejszy straty wynikające z kradzieży. Pozostaje pytanie, czy podobnie będą myśleć klienci.

Kasy samoobsługowe Lidl testuje w swoich marketach od października. Obecnie mowa o dwóch sklepach, do końca roku mają pojawić się kolejne. Finalnie sieć chce wprowadzić kasy samoobsługowe w kilkudziesięciu z ponad 670 marketów zlokalizowanych w Polsce, w których zatrudnia ponad 20 tys. pracowników.

>>> Biedronka czy jednak Lidl? Porównujemy aplikacje dwóch największych dyskontów w Polsce

Zobacz wideo

Produkty bio znakowane światłem

Wśród zmian, które w swoich sklepach sieć Lidl testuje lub zdążyła wprowadzić jedną z ciekawszych jest nowy sposób znakowania produktów bio. W porozumieniu z Farmą Świętokrzyską - polskim dostawcą bio warzy i owoców, który jest przy okazji pomysłodawcą tzw. natural brandingu - Lidl wprowadzana znakowanie wiązką światła. Bez użycia etykiet, tuszu i kleju. Dzięki temu, najważniejsze informacje o produkcie są umieszczane w formie "tatuażu" bezpośrednio na powierzchni. Bezpiecznemu i ekologicznemu, jak zapewnia sieć, znakowaniu poddano obecnie seler i dynię piżmową, które z nowym znakowaniem są dostępne od grudnia w sklepach Lidl.