Płaca minimalna 2020. Zarobki dwukrotnie wyższe niż 10 lat temu. Ile dostaniemy "na rękę"?

Wraz z początkiem nowego roku wzrosła płaca minimlana. Od 1 stycznia 2020 roku wynosi już 2600 zł brutto, co stanowi podwyżkę o 350 zł względem minionych 12 miesięcy. W górę poszły również stawki godzinowe. Ile zarobki wyniosą "na rękę"?

Wysokość płacy minimalnej na 2020 rok została ustalona we wrześniu 2019 roku podczas spotkania Rady Ministrów RP. Od 1 stycznia minimalne zarobki wynoszą 2600 zł brutto, co stanowi wzrost o 15 proc. względem poprzedniego roku. Najniższa możliwa pensja w br. wynosić będzie blisko 50 proc. średniego wynagrodzenia w Polsce. 

Zobacz wideo

Płaca minimalna 2020. Ile wyniosą zarobki "na rękę"?

Wynagrodzenie w wysokości 2600 zł brutto oznacza, że "na rękę" wynosi 1920,62 zł dla pracowników z ulgą podatkową oraz 1876,62 zł bez posiadania takowej. Na większe zarobki mogą liczyć również osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenie. W 2020 roku minimalna stawka godzinowa wynosi 17 zł brutto, choć planowo miała ona wynosić złotówkę mniej. Względem kończącego się roku to wzrost o 2,30 zł brutto. 

>>> Dowiedz się więcej: GUS. Ile dla Polaków znaczy zarabiać dużo? 10 procent zarabia powyżej 6 tys. zł

Przypominamy, że do obliczania płacy minimalnej niewliczany jest dodatek za staż pracy, podobnie jak nadgodziny, odprawy emerytalne i rentowe oraz nagrody. 

Płaca minimalna będzie w 2020 roku rekordowo wysoko. PiS zapowiada kolejne wzrosty

Od kilku lat obserwujemy regularny wzrost płac dla najgorzej zarabiających pracowników. W 2010 roku pensja minimalna wynosiła 1317 zł brutto, a w 2015 roku 1750 zł brutto. Obecny pułap 2600 zł brutto, choć rekordowo wysoki, ma być według rządowych zapowiedzi przedsmakiem tego, co czeka nas w ciągu najbliższych trzech lat.

Rząd PiS twierdzi, że w 2021 roku pensja minimalna wynosić będzie 3000 zł brutto, a w 2023 roku aż 4000 zł. Oznaczać to, że w mniej niż 15 lat zarobki najgorzej opłacanych pracowników wzrosną trzykrotnie. Należy przy tym pamiętać, że takie wzrosty niekoniecznie znajdują przełożenie w wyższych średnich zarobkach. Co ciekawe, według szacunków ekspertów, taka podwyżka nadal nie skłoniłaby Polaków do powrotu z emigracji na tle zarobkowym